Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
172 posty 2261 komentarzy

mikstury bezmetki

1abezmetki - Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Wyrażam i popieram tradycyjne poglądy lewicowe. Nie po drodze mi zarówno z liberałami , "nową lewicą", ad personam - chamstwem, fanatyzmem i polit-poprawnością

Epidemia samobójstw w USA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Stosownie do CDC*, w Stanach Zjednoczonych obserwuje się w ostatnich latach skokowy wzrost liczby samobójstw.

Czy wiedziałeś, że obecnie więcej Amerykanów umiera w rezultacie samobójstw, aniżeli ginie ich w ciągu roku - w wypadkach samochodowych? 

Dzisiaj, orientacyjnie 9.3 mln Amerykanów wyznaje,że miewa myśli samobójcze, a 2.7 mln Amerykanów każdego roku, planuje je popełnić.

Jesteśmy głęboko, głęboko nieszczęśliwym krajem, ale oczywiście to zjawisko nie ogranicza się jedynie do Ameryki.

Stosownie do WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), samobójstwo - to obecnie, trzecia z kolei, najwyższa przyczyna śmierci na świecie. Globalnie, liczba samobójstw wzrosła o 60 procent w okresie minionych 45 lat i WHO przewiduje,że do roku 2020, co 20 sekund ktoś na świecie będzie popełniał samobójstwo.

 w Guardian'ie natknąłem się na artykuł pt.: "Depresja finansowa, uzależnienia a wzrost samobójstw w "białej Ameryce". Artykuł podjął problem skrajnie alarmującego wzrostu smobójstw wsród Amerykanów zbliżających się do wieku emerytalnego, i doświadczających znaczącego bólu fizycznego. Ze zdumieniem, na przykład dowiedziałem się, że w Stanie Montana, wypisano 82 recept na środki przeciwbólowe - na każdych 100 osób. W desperacji, żeby się uwolnić od cierpień, wielu Amerykanów we wskazanej wyżej kategorii wiekowej, rozważa samobójstwo. 56 letni Kevin Lowney, to jeden z przykładów...

Kevin Lowney, nocami leży bezsennie, zastanawiając się czy powinien się zabić. "Każdej nocy doświadczam takiego bólu, że samobójstwo przychodzi mi na myśl, żeby - po prostu złagodzić ból. Co go wstrzymuje, to poczucie odpowiedzialności, zwłaszcza - wobec mającej problemy najmłodszej córki", przyznaje Kevin.

Zmagania 56 letniego ex - sprzedawcy z chronicznym bólem, wiążą się z pokaźną liczbą innych problemów - długów medycznych, zubożeniem a ponure perspektywy emerytalne,

przyczyniają się do rosnącej liczby samobójstw w USA, i wzmagają ostro rysującą się ostanio tendencję niezwyczajnego wzrostu śmiertelności białych Amerykanów w średnim wieku, podobnie jak przedwczesne zgony z powodu alkoholu i narkotyków.

To nie jedynie amerykański problem.  W Zjednoczonym Królestwie, pewne studium wykazało, że liczba samobójstw  mężczyzn w kategorii wiekowej 45-49 lat wzrosła o 40 procent w okresie  siedmiu lat...

Liczba mężczyzn w średnim wieku, którzy targnęli się na życie, wzrosła dramatycznie w okresie minionej dekady. Wyniki nowych badań, opublikowane dzisiaj przez Komisję Równości i Praw Człowieka - ujawniły, że ostatnie 7 lat przyniosło 40 procentowy wzrost liczby samobójstw mężczyzn w wieku 45-49 ójstw.

Młodzi ludzie - również, zabijają  się częściej.

Stosownie do raportu Fox News, liczba samobójstw Amerykanów w kategorii wiekowej 10-24 lat "wzrasta każdego roku"...

Wspomniane zgony, podobnie - jak inne ostatnie śmierci -które uwidoczniły nagłówki krajowe-od Westport, Conneticut - do Omaha, Nebrasca, to część stałego wzrostu zadanych sobie śmierci, wśród młodych ludzi, w wieku 10-24 lat, od 2007 roku - informują administratorzy medyczni.

"Obserwujemy znaczący wzrost samobójstw w wyżej wspomnianych kategoriach wiekowych", powiedział FoxNews.com - Dr Thomas Simon, ekspert Centrów Kontroli Chorób Zakaźnych i Zapobiegania Samobójstwom. "Od roku 2007, obserwuje się w omawianej grupie wiekowej - wzrost każdego roku."

Co jest przyczyną tego zjawiska?

Bez wątpienia, upadek naszej ekonomii odgrywa jakąś rolę. Klasa średnia się kurczy i wielu Amerykanów wypada z niej każdego miesiąca. Wielu Amerykanów zbliżających się do wieku emerytalnego nie widzi dla siebie sensownej przyszłości, i z tego powodu poddaje się kompletnie depresji i rozpaczy. 

Nie sądzę jednak,że to wszystko tłumaczy. Myślę, że istnieje jeszcze inny czynnik -  a mianowicie, że nasze społeczeństwo " samo unicestwia się" środkami farmakologicznymi.

W tym stanie rzeczy, blisko 60 procent ogółu Amerykanów "funkcjonuje", na co najmniej, jednym środku na receptę; a wiele medykamentów ma złą sławę, jako znacząco podnoszących ryzyko samobójstwa. 

Zamiast zająć się rzeczywistymi przyczynami, wielu oczekuje rozwiązujących problemy, magicznych interwencji rządu. Odnotować należy nową propozycję obowiązkowej profilaktycznej diagnostyki przeciw depresyjnej, przed czym wielu ostrzega, jako mogących przynieść bardzo poważne konsekwencje. Poniżej wyjątek z  bieżącego tekstu Rona Paula...

Specjalnie powołany w tym celu zespół zadaniowy Służb Zapobiegawczych Stanów Zjednoczonych, ostatnio zarekomendował profilaktyczną diagnostykę wobec wszystkich Amerykanów.

Wspomniany zespół zamierza zmusić przedsiębiorstwa ubezpieczeń zdrowotnych do pokrycia kosztów takich badań. Już elementarna znajomość ekonomii, podobnie jak katastroficzny program Obamacare, powinny wykazać jego szkodliwość dla Amerykanów.

 

Narzucenie na firmy ubepieczeń zdrowotnych, takich wymogów, spowoduje wzrost kosztów ubezpieczeń. Politycy przeciwni dostępowi do broni, każdemu z etykietą "psychicznie chory", zechcą - nie ma  wątpliwości - stworzyć bazę danych - jako narzędzie ograniczające ich prawa wynikające z Drugiej Poprawki do Konstytucji. Obowiązkowe badania nie rozwiążą tego problemu. Spowododują one jedynie, zwiększenie liczby ludzi na anty-depresantach, wybogacając jedynie, jeszcze bardziej kompanie farmaceutyczne.

 

Rzeczywista istota problemu jest zawarta w naszych sercach. Wypchnęliśmy Boga z naszego społeczeństwa, ponieważ zdecydowaliśmy, że możemy urządzić sobie utopię bez jego obecności. Ta utopia jednak nie funkcjonuje zbyt dobrze; nieprawdaż?

Jeśli znasz kogoś w depresji, skłaniającej taką osobę do kontemplowania samobójstwa, wyspecjalizowana w tym zakresie livescience.com, doradza szukać takich sygnałów jak:

uczucia beznadziei lub desperacji,

bezsenność,

izolacja społeczna,

drażliwość, 

wściekłość,

uczucie bycia ciężarem,

 

Życie - to coś więcej, niż ilość rzeczy w naszym posiadaniu, czy wysokość naszych wkładów bankowych.

Wiele, spośród osób rozważających samobójstwo, mogłoby mieć przyszłość znacznie jaśniejszą, gdyby nie to, że skoncentrowali się na niewłaściwych celach.

Więc co, jak sądzisz powoduje zdumiewający wzrost samobójstw, Zarówno tu w Stanach jak i globalnie?

Proszę, czuj się swobodnie dzieląc swoimi myślami z nami, zostawiając komentarz poniżej...

 

-----------------------------------------------------------------

* Centers for Disease Control and Prevention (CDC) - Centra dla Kontroli Chorób Zakaźnych i (ich) zapobiegania

 

Dla odmiany nastroju,jak przystało na rusofila (już z pewnym rozgłosem), proponuję trochę ruskiej krzepy propagandowej w formie muzycznej:

 

 http://www.youtube.com/watch?v=P0_GFjsWVW8

 

http://www.youtube.com/watch?v=ipFVd_iHQRo

 

http://www.youtube.com/watch?v=2WSgI5DwL4U

 

 

Enjoy! ;))

 

__________________________________________________________________

 

 

http://www.infowars.com/suicide-epidemic-why-does-the-number-of-people-killing-themselves-just-keep-going-up/

Michael Snyder | End Of The American Dream - FEBRUARY 10, 2016 

Suicide Epidemic: Why Does The Number Of People Killing Themselves Just Keep Going Up?

 

Tłumaczył:1abezmetki

 

Przedruk - dozwolony, ze wskazaniem źródła.

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Materiał ciekawy i wymowny. 5* Z najlepszymi pozdrowieniami dla lewicowego rusofila. BJ
  • @Bogusław Jeznach 00:03:06
    Dziękuję i pozdrawiam wzajemnie.

    p.s ciekaw jestem, co zrobią z tym "gorącym kartoflem"... ;))
  • Wszyscy sprawcy strzelanin w miejscach publicznych w USA
    byli pod opieka lekarza, ktory aplikowal im prochy.5 miesiecy temu bylem na dosc powaznej operacji i do kroplowki dodawali mi srodki przeciwbolowe.Te narkotyki wcale bolu nie usuwaly a powodowaly zwidy, dzwieki , uczucia, ktorych nie bylo.Slyszalem muzyke z klimatyzacji, weszlem w pilota od telewizora , lecialem nad Afryka.Po wyjsciu ze szpitala przepisali mi prochy na bol.Przed pojsciem do apteki przeczytalem o ubocznych skutkach:mysli samobojcze, usilowanie samobojstwa.Nie wybralem tych lekow, pobolalo i przestalo.
  • ..
    Przyznam że rzecz to ciekawa, Amerykanie chyba gonią Rosję w liczbie samobójstw obywateli, dwa zamordystyczne kraje. Na razie przoduje w tym chyba Litwa, Rosja jest w drugiej dziesiątce, USA chyba w trzeciej, ale od kilku lat nie widziałem statystyk, które polecam autorowi, zanim będzie wrzucał kolejne przeklejki. Pozdrawiam lewicowego rusofila :)
  • co się dziwić...
    szatan jest oficjalnie czczony w USA, więc i samobójstw będzie coraz więcej...

    http://p4.sfora.pl/db3b92fa4b7825cf08529066a9ac6e27.jpg
  • @Autor
    Nie może być inaczej, skoro USA są cywilizacją śmierci i wojny, bądź wojny i śmierci, jak kto woli.
    Ktoś powinien pokusić się o statystyki wymordowanych przez USA ludzi począwszy od rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, a skończywszy na Iraku, Jugosławii, Libii etc.
    Stalin i Hitler do kupy wzięci chyba maja mniejsze osiągi w tym zakresie.
    Wszystko ma swój początek i koniec. Upadały w historii największe imperia i całe cywilizacje. Ta amerykańska, czy atlantycka cywilizacja, mają się ku swojemu końcowi, a najśmieszniejsze jest to, że ci bandyci unicestwią się sami.

    Pozdrawiam!

    A to na dobry dzień:

    https://www.youtube.com/watch?v=VPyvKfO3OAs
  • @Jinks 08:32:02
    Mieszkam w USA i zgadzam sie z Toba w 100%.Staram sie swym zyciem tej zagladzie USA zapobiedz, jak rowniez staraja sie moje dzieci, tu w USA urodzone.Na rowni pochylej nie mozna sie zatrzymac.Co bedzie to to sam Bog wie.
  • @Jinks 08:32:02
    Dziękuję. Pozdrawiam wzajemnie.
    Mańka całkiem, całkiem,
  • @romanwers 07:20:47
    Trafna uwaga na temat międzynarodowej statystyki samobójstw!
    Proszę kontynuować dociekliwość.
    Tłumaczyłem jedynie cudzy artykuł.
    Detale dostępne pod poniższymi linkami:

    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_suicide_rate

    http://www.worldlifeexpectancy.com/cause-of-death/suicide/by-country/

    Pozdrawiam,
  • @1abezmetki 10:59:50
    Troszkę mnie dobiła ta tabela, ze względu na miejsce Polski... Pozdrawiam
  • @
    Według podanych tabel post ten wydaje się troszkę naciągany.
    To znaczy ze co, o krajach sobie niepopularnych sprawę nagłaśniamy ale własnej belki w oku nie widzimy?
    Proszę zauważyć stosunek zabójstw mężczyzn do kobiet. Jeszcze do niedawna facet w Polsce przeciętnie praktycznie nie korzystał z emerytury ani nie przezywał starości. To jest najbardziej smutne ale nie zadziwiające.
    Należało by odszukać tabele z lat siedemdziesiątych i porównać.
    Miało by się lepszy obraz co jest grane.
  • @romanwers 11:41:08
    Prawda może być (jest) naciągana. W PuRuLU wyróniano w sferach naukawych trzy rodzaje kłamstwa: kłamstwo zwyczajne, propaganda i statystyka.
    Pamietajmy, że statystyka dzisiaj to także broń w wojnie informacyjnej. Dlatego należy traktować ją ze zdrowym dystansem i sceptyzmem.
    Pozycja Polski - prostą konsekwencją (Bagna Bez Granic - BBG).
    Ta nadana mi etykieta "lewicowego rusofila" to jak "pocałunek śmierci", ale co tam - "nie strasznaja bombioszka lubaja"...
    Pozdrawiam,
  • praktycznie nastrój człowieka zdrowego zależy od przyjętego pożywienia
    najprościej rzecz biorąc, to gdy ma się "dołek" należy jeść wysokokalorycznie; mięcho smażone, boczek, jajecznicę na smalcu/słoninie i raczej wieprzowinę, niż wołowinę czy drób. Do mięsa z dzika czy królika/zająca koniecznie buraczki, bo ono zakwasza.
    Natomiast gdy człowiek czuje się "jak nakręcony" to przerzucić się jest dobrze na potrawy jarskie, a także jarzyny.
    Ludzie chorują, ponieważ jedzą za mało tłuszczu. Tyje się od niewłaściwego pożywienia, ale nie od tlustego. Lepszy jest tłuszcz zwierzęcy- jak smalec wieprzowy czy masło klarowane, do smażenia. Jako tłuszcz surowy to tylko masło, w żadnym razie margaryna.
    Pamiętać należy, że mózg to głównie tłuszcz. Wszystkie komórki ludzkiego ciała wymieniają się cyklicznie całkowicie, nawet te z dziurawych zębów. Mają one w sobie pamięć, jak wyglądały przedtem i odradzają się w tej zapamiętanej formie. Oczywiście, szkielet człowieka też się wymienia całkowicie, o ile dobrze pamiętam, to co kilka lat, przyjmując jakiś punkt zerowy.
    Epidemia samobójstw w ussa może być wynikiem diety beztłuszczowej a także jedzenia potraw ubogich w pierwiastki śladowe. Nawozy sztuczne co prawda zwiększają plony, ale tylko krótkoterminowo, jako że one powodują śmierć organizmów żywych w glebie i podglebiu i ziemia nawożona sztucznie jest praktycznie martwa.
    W ussa oni nie wiedzą już, co to jest jedzenie, bo mają wszystko niesamowicie przetworzone.
    Opowiadała mi znajoma, że mało jej oczy nie wypadły ze zdziwienia gdy zobaczyła, że Amerykanki pieką ciasto z pokruszonych herbatników, a nie potrafią zrobić ciasta tak, jak umieją to Polki: z mąki, jaj, mleka, masła itp.
    Jest naukowo udowodnione, że człowiek podejmuje decyzje w zależności od przebiegających w nim procesów metabolicznych. A więc decyzja podjęta po zjedzeniu mięsa jest inna niż ta, jaką człowiek podejmuje zjadłszy makaron.
    Szkopi mawiają: du bist was du isst= +/- jesteś tym, co jesz i nie ma w tym żadnej przesady.
    Ludzi w ussa mendy rządzące i chciwe doprowadziły na skraj wyczerpania fizycznego i co za tym idzie, wyczerpania nerwowego, otumanienia głównie przez skażone jedzenie. Tego nie da się odwrócić. Pokolenia poczęte w takich warunkach mają na sobie to piętno i wcale nie będzie im łatwo przejść na pożywienie normalne, ekologiczne.
    Od dawna wiadomo, że psy zbyt aktywne nie powinny dostawać zbyt wiele białka/mięsa, a raczej tylko tłuste kasze.
    Mordowanie rytualne zwierząt wytwarza w ich mięsie substancje chemiczne bardzo szkodliwe dla systemu nerwowego człowieka. A więc i spożywanie takiego mięsa jest świadomym działaniem w pewnym kierunku, starannie ukrywanym przed ludźmi. Jednym z objawów może być zbiorowa histeria, agresja niekontrolowana.
    Wszystko musi być robione zgodnie z przeznaczeniem. Zwierzęta stworzone są do tego, by być źródłem pełnowartościowego białka także dla człowieka. Ale zwierzęta muszą być traktowane z należytym respektem. I co ważne, zwierzętom może to być nawet i obojętne, ale na pewno nie jest to obojętne dla człowieka, jak się on zachowuje i co robi. W tym celu Stwórca wyposażył ludzi w rozum, intuicję, a także w wyobraźnię, która umoźliwia przeprowadzanie symulacji bez wykonywania w realu danej czynności tak, by można było bez szkód własnych i cudzych zaniechać działnia niewłaściwego.
    Wszystko jest, gotowe dla człowieka. A człowiek wciąż niegotowy, by to wziąć i tylko nieustannie psuje to, czego nie stworzył. A potem płacz, że smog, że woda zatruta, że ziemia jałowa itd.
    Podejmowanie właściwych decyzji przynosi pożądane skutki. Decyzje niewłaściwe powodują straty i zakłócenia.
    Ludzie o tym wiedzą od zawsze. I mimo to chcą wciąż próbować, że a nuż się uda zrobić coś źle, a wyjdzie z tego dobrze.
    Nigdy to się nie uda. Więc najprościej jest zaniechać złego postępowania i żyć zgodnie z przeznaczeniem. Czynienie zła kosztuje wiele wysiłku. Zaniechanie zła nie kosztuje żadnego wysiłku, nie kosztuje w ogóle nic. Czyżby dlatego było to aż tak trudne?
  • @nana 19:32:01
    Dodałbym Nano, że nie należy absolutyzować roli "zdrowego jedzenia" w abstrakcji od reszty. Ważne kim (jaki) jest jedzący. innymi słowy, jestem przekonany, że złemu człowiekowi na zdrowie nie wyjdzie nawet najlepsza dieta. Wewnętrzne trucizny - duchowe i moralne- zapobiegają lub upośledzają prawidłowe przyswajanie. Wiedziano o tym w przeszłości. Stąd na przykład muzyka towarzysząca ucztom. Inna kwestia - tu Ci podrzucę zagwozdkę- jak się ma kwestia ludzkiej mięsożerności (osobniczo) do poziomu agresji? I na ostatek, co sądzisz Nano na temat współzależności pomiedzy grupą krwi a rodzajem dobroczynnego pożywienia?
    Pozdrawiam Cię,
  • @fan-wolności 19:47:33
    Właśnie.
  • @fan-wolności 19:47:33
    Myślę ,że to kwestia bardziej złożona, toteż nie ekonomizowałbym nadmiernie.
    Wpływ ma - wg mnie- subiektywnie odbierana (osobniczo i grupowo) kompleksowa jakość życia!
  • @fan-wolności 10:02:25
    Poruszył bardzo ciekawy temat stosowania Haloperidolu w "lecznictwie"
    psychiatrycznym. Mam przykład zastosowanie tego "leku " przez Naczelnego Psychiatrę LWP Zdzisława Rydzyńskiego, który agenturalnie związany z WSW i na ich zlecenie w ten sposób fałszował opinie /orzeczenia/ psychiatryczne wobec nieprawomyślnych oficerów, by pozbyć się ich z wojska. Fakt ten miał miejsce w 1965 r. Przytaczam fragment pisma ppłk. mgr. pilota Zdzisława Rydzyńskiego do Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Warszawie z dnia 22.08.1994 r. str.3, cytuję :

    " W kilka dni na oddziale lek. Z.Rydzyńskiego w sposób podstępny i z pełną świadomością zleca podanie mi ośmiu proszków zapewne wypełnionych "haloperidolem" stosowanych w ZSRR u więźniów politycznych dla pozbawienia ich osobowości , co spowodowało chwilowy rozstrój psychiczny i fizyczny mojego zdrowia. W drugim dniu po spożyciu czwartej tabletki doznałem natychmiast nadmiernej potliwości-pociłem się , opuchłem, straciłem apetyt i panowanie nad instynktem mowy, słuchu, doznałem lęku czy przeżyję kolejną noc , wystąpiło zaczerwienienie mojego ciała-w szczególności na szyi i twarzy, a na czole pojawiły się fioletowe plamy-wystąpiło drżenie rak. W stanie rozstroju fizycznego i psychicznego przeprowadziłem badanie EEG, które potwierdziły zmiany w zapisie , dyskretne zmiany neurologiczne, a w pewnej mierze zmiany w zdjęciach rtg., czaszki, wskazując na pewne psychopatyczne cechy osobowości uzależnione od zmian organicznych i zmian mózgu".

    Co charakterystyczne wiedzą o tym od wielu lat prokuratury i sądy w Polsce , które zamiast rozpoznać i wyjaśnić te przypadki tuszują je swoimi wyrokami. Dzieci tych bandytów zamiast przeprosić ofiary swoich ojców , osoby, które to ujawniły publicznie podają do sądu o naruszenie czci zmarłego ojca, a sąd to przyklepuje .

    Osobiście doświadczam to na własnej osobie ze strony sądu /I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Łodzi , prowadzący sędzia Karol Ike Duninowski/, który idąc ręka w rękę z Konradem Rydzyńskim /dyrektorem Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi/ , będącego synem wspomnianego wyżej Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego nakazuje mi usunąć demaskujący oprawcę artykuł z internetowej sieci - chodzi o ten artykuł :

    http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=100&Itemid=141

    dodatkowo wpłacić na rodzinne stowarzyszeni tej rodziny karę 5 tysięcy złotych , oraz opublikować załgane oświadczenie na mojej stronie internetowej fałszywie podając , iż to ja podałem w tym "oszczerczym" artykule "nieprawdę "oraz , że bardzo nad tym ubolewam /wymuszenie sądowe/ .

    Ocenę tego faktu pozostawiam Internautom . Jednocześnie informuję , iż wskazane jest skopiowanie tego artykułu, gdyż niebawem , będę musiał go usunąć z internetu.

    PS. komentarz edytowałem , ponieważ w tekście wystąpił błąd , co do daty
  • @fan-wolności 10:02:25
    O leczeniu haloperidolem min. w spektaklu teatru telewizji pt." Kuracja"


    https://www.youtube.com/watch?v=YWRyYOlr2rY
  • Odkłamać prawdę .
    http://nwaldi.blog.onet.pl/2014/08/11/oszolomieni-klamstwami-zydzi-zmierzaja-do-samobojstwa/
  • Gooood news...
    Koziojebcy z granatami za pazuchą, którym kiedyś obywatelstwo amerykańskie przyznali a którzy potem na dzichat pojechali za granicę w celu wybuchnięcia, też zaliczają się do suicydalnej statystyki.Tych to nie szkoda.

    Poza tem, zauważyć trzeba, że negrów mało pośród samobójców. Wygląda, że czarni mają zdrowiej pod czachą. Może mają odporność na prozak?
  • @1abezmetki 20:06:40 a jednak, ważne jest, by jedzenie było jedzeniem, a nie sztucznym tworem z odpadów
    Być może jest to jakieś sprzężenie zwrotne, tylko nie wiadomo, czy najpierw wynika z jedzenia czy z charakteru.
    Co do trucizn wewnętrznych, to nie ma tu o czym dyskutować, bo to sprawa jasna. Zarówno odpowiednio dobranym pożywieniem jak i głodówką można się skutecznie wyleczyć ze wszystkiego.

    Obecnie wiekszość ludzi je przy komputerze albo patrząc w telewizor. Dziś ja jem "w Kanadzie", bo są niezłe programy o tym kraju. Więc mogę jeść w lesie, ale nie przy trupach z tzw. kryminałów. Takich "filmów" nigdy nie oglądam, ponieważ śmierć - nawet tylko udawana - nie może być według mnie dla nikogo żadną rozrywką.

    Mięsożerność jest dla człowieka naturalna, tak myślę. Czasem nie mam ochoty jeść mięsa, a nieraz jem go dużo. Nie wiem, od czego to zależy, choć pory roku mają znaczenie, jako że więcej mięsa jem zimą. W lecie cały miesiac mogę jeść tylko warzywa.

    A więc tak sobie koncypuję, że wegetarianie mogą sobie żyć w ciepłym klimacie, natomiast u nas konieczny jest schabowy z ziemniakami i surówką jako podstawa zimowego pożywienia.

    Ja bym osobom agresywnym mięsa nie dawała, a raczej makaron.

    Poza tym to musi być jakaś reguła proporcji między poszczególnymi składnikami pożywienia, odpowiedniego dla danego człowieka w danej chwili.

    Przez "naukowe podejście" ludzie zatracili naturalne rozróżnienie i są teraz sterowani reklamami albo wszechobecnymi przepisami kulinarnymi czy programami w tv o gotowaniu. Dla mnie to horror, bo nie wyobrażam sobie, bym mogła zjeść pierś drobiową nadzianą serkiem pleśniowym z łososiem i kaparami, owiniętą szynką parmeńską i boczkiem wędzonym, przysmażoną na oleju rzepakowym i doduszoną w winie oraz doprawioną śmietaną.

    Ja jadłabym - jeżeli już - to wszystko oddzielnie, czyli mięso, albo ser, albo łososia, albo kapary z czymś tam - bo one ułatwiają trawienie (tak samo jak pączki nasturcji, czy jej młode nasionka).

    Proste jedzenie jest łatwe do strawienia, jako że kubki smakowe muszą wykonać analizy wszystkiego, co idzie do żołądka po to, żeby mózg mógł odpowiednio wydać polecenia co do ilości koniecznej kwasu w żołądku, żółci czy dać znać jelitom, kiedy do nich dotrze spożyta treść. A więc ryba później, ziemniak wcześniej itd.

    Trawienie to proces skomplikowany ale proste jedzenie znakomicie je ułatwia. Wnętrze człowieka to cały Kosmos; wszystko jest od wszystkiego zależne i wzajemnie powiązane.

    Myślę, że ludzie nie są świadomi nawet tego, jak działa ich wnętrze. Twarz bez zmarszczek jest dla nich ważniejsza niż zdrowy żołądek. A w razie co, to wezmą na przeczyszczenie niszcząc sobie całą florę bakteryjną w jelitach. A jest tych bakterii tam ponoć nawet i 2kg. Część z nich, tych które spełniły swoje zadanie, jest wydalana z kałem i stanowi nawet do 1/4 jego objętości.

    Znane są filmiki o tym, jak to tatusiowie w maskach zmieniają swoim niemowlętom pieluszki. Ludziom wydaje się to śmieszne, ale to jest poważny sygnał, że dziecko ma zaburzenie trawienia. Czyli jest niewłaściwie odżywiane, albo matka karmiąca je nieodpowiednie potrawy, które po części są w mleku i szkodzą dziecku.

    Kał zdrowego niemowlęcia jest niemal bez zapachu. Kiedyś do pediatry brało się chore dziecko i także ostatnią pełną pieluszkę, by lekarz mógł postawić diagnozę. Teraz sprzedają jakieś mleko ze sztucznymi bakteriami - czyli obcymi bakteriami. Może dlatego dzieci tak bardzo chorują i są mało odporne.

    U słoni to jest tak, że pod koniec fazy karmienia mlekiem matka słonica namawia swojego słonisia, by spożył jej kupę. Rzecz jasna, nie całą. Chodzi o to, by w sterylnym układzie pokarmowym słonika zasiedliły się bakterie rozkładające rośliny. Innej drogi ku temu nie ma, a ta jest zarówo praktyczna jak i skuteczna. Może u innych ssaków jest podobnie?

    Nie wiem, skąd biorą się bakterie w brzuszku ludzkiego niemowlęcia, ale jakoś to jest zrobione, że stopniowo poprzez pokarm stały dostosowują się i jelita. Kiedyś matki oblizywały smoczki swoich dzieci, gdy te upadły na podłogę. Może to była jedna z dróg zaszczepienia dziecku korzystnych bakterii? Oczywiście, jeżeli matka była zdrowa, miała zdrowe zęby itd. W przeciwnym razie niemowlę było zarażane zarówno próchnicą już przed wykluciem pierwszych ząbków jak i innymi chorobami.

    Ale nie wiadomo, czy nie najgorsze jest sterylne chowanie dzieci. One w ogóle nie nadają się do życia i chorują bez przerwy. Nie mogą one wytworzyć odpowiednich antyciał ani zgormadzić pożytecznych bakterii w swoim ciele.
    Czytałam, że astmę u dzieci leczy się wizytami w oborze, gdzie są krowy i to zo z nich wychodzi.

    Kiedyś była świetna książka "Wenus i atleta" Gumowskiej. Jest tam nieco o żywieniu i wiele porad. Można sobie na jej podstawie wiele uporządkować po swojemu na własny użytek.

    Nie zastanawiałam się na zależnościią grupy krwi od preferencji żywieniowych. Mam wrażenie, że istnieje jakiś mechanizm regulujący w człwieku i człowiek powinien się nim kierować. Czy poszczególne grupy krwi mają swoje gastronomiczne preferencje, nie mam pojęcia.
    A czy Ty wiesz coś o tym?

    Pozdrowienia odwzajemniam!
  • @Stara Baba 14:15:41
    "Według podanych tabel post ten wydaje się troszkę naciągany.
    To znaczy ze co, o krajach sobie niepopularnych sprawę nagłaśniamy ale własnej belki w oku nie widzimy?"
    Proszę zwrócić uwagę, że - Udostępniony w moim tłumaczeniu - tekst pochodzi w całości ze źródła amerykańskiego, co uwidoczniłem wyraźnie w stopce. Pretensje nie do mnie.
    Pozdrawiam,
  • @1abezmetki 22:24:46
    No dobrze, przyjmijmy że na dzisiaj jest to temat o USA a niedługo ukaże się o samobójstwach w Polsce. :-)
    Pozdrawiam także.
  • @nana 22:09:34
    Dzięki za obszerną wypowiedź. Lubię mieć do czynienia z Ludźmi Mądrymi, którzy potrafią czasem powiedzieć "nie wiem". To wzbudza szacunek i zaufanie.
    Na Twoje pytanie o związek pomiędzy osobniczą grupą krwi a rodzajem pokarmów, odpowiem za kilka (być może długich) godzin.
    Tymczasem,
  • @nana 22:09:34
    Bez problemów, znalazłem Nano - cały plik infromacji na temat "dieta-zgodna-z-grupa-krwi".
    Zechciej proszę - na dzień dobry - skorzystać z poniższych linków:

    http://www.vitanatural.pl/jedz-zgodnie-ze-swoja-grupa-krwi-cztery-diety
    https://zenforest.wordpress.com/2008/10/04/dieta-dla-grup-krwi-a-b-ab-0/
    http://www.grupakrwi.pl/
    https://www.sante.pl/wiadomosci/pokaz/dieta-zgodna-z-grupa-krwi

    Pozdrawiam,
  • @nana 22:09:34, @1abezmetki 01:16:03
    Trzeba też jeść... czosnek! :-) Serio.

    Aj! Waj! ;-DDDDDDD
  • @Stara Baba 22:28:40
    "a niedługo ukaże się o samobójstwach w Polsce. :-)"

    To wcale nie jest śmieszne Szanowny Stary Babie. Nawet nie trzeba się rozpisywać. Główne przyczyny są chyba tylko trzy:

    - "transformacja"
    - ZUS
    - "seryjny".

    Ukłony
  • @Jasiek 02:08:26
    No właśnie nie jest śmieszne i dla tego przyczepiłem się do autora dlaczego ukazuje USA a nie Polskę.
    Jeżeli o główne przyczyny chodzi to wymienione nie zamykają listy i nie są
    konkretne. Pamiętam jeden rok za PRL lata siedemdziesiąte gdzie w naszej okolicy samobójstwo popełniło około 10 osób i bynajmniej nie były to powody z trzech wymienionych. Nawet nie były związane bezpośrednio z systemem. Spotkałem się także z kilkoma związanymi z USA ale także nie były to przyczyny z listy. Tak wiec problem jest bardziej delikatny i zatacza o naturę człowieka.
  • @nana 22:09:34
    Ja od kilkunastu lat jem zgodnie z grupą krwi, to działa. Jedząc zgodnie z grupą krwi, można jeść bardzo dużo i nigdy (!) nie przybrać na wadze, wprost przeciwnie traci się wagę do optymalnego poziomu.
    Zasada jest bardzo prosta, każda grupa krwi inaczej przetwarza jedzenie,
    jedzenie dla poszczególnych grup krwi dzieli się na trzy grupy:
    - wskazane
    - obojętne
    - niewskazane

    Znam kilka osób, które wyleczyły się samą dietą z paskudnych dolegliwości. (szczegóły mogę podać na PW)
    Pozdrawiam
  • miłego dnia!
    http://s12.postimg.org/fuevs4z0d/spalaniet_uszczu.jpg
  • @Jasiek 02:04:59 oczywiście, że należy jeść także czosnek, acz z umiarem
    a poza tym to czosnek nie wie, że jest on koszerny. No to nikomu szkodzić nie będzie z powodu "niesłusznej religii".

    U Niemców reklamują nalewkę czosnkową z aronią i głogiem - na poprawę krążenia.
    No to ja sobie zrobiłam sama, jako że miałam nalewkę z czosnku (czosnek+spirytus) według rzekomo tybetańskiej recepty (o ile pamiętam, to było to z dziesięć główek zmiażdżonego czosnku i 1/2 l spirytusu, po miesiącu należało to odcedzić), z której nikt nie miał odwagi skorzystać, bo moc swoją miała, także dla powonienia.
    No więc teraz, po ośmiu latach, dodałam dwie łyżki tego specjału do soku z aronii (0,7l) własnego wyrobu i do tego wlałam 0,2 l przecieru z głogu. Lubię robić eksperymenty - głównie na sobie - i piję tę miksturę od dwóch dni rano i wieczorem po 2 łyżki stołowe. Żyję. Czy działa, nie wiem, bo i przedtem czułam się całkiem nieźle.
    Podaję tę informację, bo kto wie, komu i do czego może się to przydać?
    Nalewka ta ze sklepu oferowana jest za 100zł.

    No to skoro jesteśmy przy eksperymentach, to dodam, że robię octy z tego, co mi w ręce wpadnie. Do płukania włosów po myciu.
    Na przykład można zalać octem (koszt ok. 2zł, ocet bez konserwantów!) jakieś zioła, mogą być suche z torebki i to dobrze podgrzać, zostawić do ostygnięcia i odcedzić. Płukać tym włosy po spłukaniu ich po szamponie wodą. Na ok. 0,5 l wody daję ok. 2 łyżek octu ziołowego.
    Tak samo można produkować sobie osobiste szampony. Kupuje się ten najtańszy, wlewa do dużego garnka (nie więcej niż do połowy objętości) i do tego daje zioła - świeże albo i suszone. Można dać rozdrobniony korzeń łopianu, korzeń pokrzywy, liście pokrzywy, korę dębu (albo młode, pocięte gałązki), korę olchy, lipy czy co tam kto chce.
    Oczywiście, to wszystko na własną odpowiedzialność! Ja tylko informuję o możliwościach.
    Taki szampon ziołowy może być używany jako żel pod prysznic.
    Ludzie, możliwości są nieograniczone! Każdy może być piękny i zdrowy, czy też zdrowy i piękny.
    Zaletą dodatkową jest, że człowiek staje się bardzo pomysłowy, kojarzy pewne sprawy dotychczas pomijane, no i świadomość posiadania własnego ciała też się zwiększa z uwagi na to, że człowiek jest niesłychanie kreatywny w wynajdywaniu nowych możliwości związanych z własnymi potrzebami.
    Otruć się czymkolwiek jest niesłychanie trudno. Choć oczywiście pechowiec może zejść już przy pierwszym podejściu. No, ale wówczas ma się praktycznie wszystko z głowy. Czyli także i w tym jest coś pozytywnego :)))))))

    Ale najważniejsze w tym jest, żeby się wyrwać spod kurateli przymusu stadnego, mód i "zaleceń fachowców".
    Człowiek nabiera wiedzy o sobie i środowisku i nie można go już złapać na byle co. Bowiem rozum swój ma się wówczas, czego każdemu - a więc i sobie samej - serdecznie życzę.
  • @1abezmetki 01:16:03 piękne dzięki za linki
    rzucę w nie okiem bardzo chętnie. :)
  • @roux 09:04:26 ja czytałam w ajurwedzie o różnych dosha, czyli jakichś tam cechach osobowych
    determinujących nasze potrzeby pod względem pokarmu. Oni tam rozróżniają trzy rodzaje "temperamentu". Ale to też jest między sobą mieszane, więc grupy krwi miały by tu podział bardziej wyraźny.
    Za optymalną wagę uważam taką, przy której człowiek jest zdrowy, ma dobry humor i dużo siły do pracy. W tym kierunku zdążam i właściwie wszelka widza książkowa to owszem, jest jakąś płaszczyzną do porównań i analiz, ale w sumie kieruję się własną intuicją.
    Restrykcyjne trzymanie się jakichś zasad nie leży w moim charakterze. Dotyczy to także żywienia.
    Bo według mnie, tak naprawdę wszystko odbywa się w głowie. My sami niejako projektujemy siebie, mamy o sobie jakieś wyobrażenie i temu wyobrażeniu podporządkowujemy nasze postępowanie, nasze życie.
    Ja się niejednokrotnie przekonałam, że takie wyobrażenie może być mocno złudne, nieprawdziwe, jako że nie zawsze możemy skontrolować, na podstawie czego myślimy o sobie tak a nie inaczej.
    Więc raczej życie widzę jak drogę do odkrywania samej siebie. Jest to proces żywy, trwający na bieżąco. Można część przewidzieć, ale nie można mieć nad tym takiej kontroli, by móc powiedzieć, że się na to ma całkowity wpływ.
    Choroby na poziomie fizycznym są wynikiem zaburzeń na poziomie psychicznym. A skoro na naszą psychikę ma wpływ to, co jemy jest jasne, że dobrze jest znać związki między jednym i drugim, i decydować świadomie. Do podejmowania świadomych decyzji konieczna jest jak najobszerniejsza wiesza, czyli informacje z zewnątrz.
    I tymi przecież się nieustannie wymieniamy, więc aż tak źle w naszym Narodzie nie jest, czyż nie?
    To, czego nam brakuje, to tolerancja. Tolerancja to nie akceptacja, nie należy tego mylić. Akceptować oznacza przyjąć jako własne - mówiąc oględnie - natomiast tolerancja to jest przyjąć do wiadomości jako cudze i wiedzieć, że coś takiego jest.
    A u nas ludzie wciąż się zwalczają. Niepotrzebnie. Każdy z nas jest inny - i Bogu niech będą dzięki! - ale w Ewolucji przecież o to głównie chodzi.
    No więc optymalne byłoby, gdyby każdy wyznaczył swoją działkę - to jest mniej więcej tyle, ile na wyciągnięcie ręki. To jest przestrzeń, do której powinniśmy wpuszczać tylko sprawdzonych przyjaciół. To, co jest poza zasięgiem wyciągniętej ręki to przestrzeń wspólna, w niej obowiązują reguły umożliwiające życie w stadzie i tych reguł należy przestrzegać. Niby proste, a wciąż mamy do czynienia w wpychaniem się osób postronnych w naszą prywatną sferę. Tego można się nauczyć, by ten dystans zachowywać.
    Taki pies, to chodzi i obsikuje swój teren. Po co? a no po to, żeby inne psy wiedziały, z kim mają do czynienia. One to odczytują bezbłędnie i wiedzą, czy to pies duży czy mały, chory czy zdrowy a nawet wiedzą, co ten pies jadł ostatnio.
    Człowiek ma te same możliwości plus świadomy umysł. I to jest przewaga człowieka nad światem zwierzęcym.
    Ludzie z wiadomych przyczyn z tego nie korzystają. Tymi wiadomymi przyczynami są: narzucane poglądy, narzucana religia, narzucane prawo będące bezprawiem, narzucana moda, narzucany program w tv, narzucane "diety", "waga idealna" itp.
    Człowiek został pozbawiony samego siebie i stał się kukłą spełniającą wymogi macherów.
    Ale skoro o tym wiemy, to już nie musimy tego robić. Pozostaje kwestia, na ile mamy odwagi stanąć twarzą w twarz z samymi sobą. Ludzie mogą się bać tego, że mają nieco fetorku w swoich życiorysach. No tak, ale przecież niemal każdy chciał być lepszy, chciał zrobić lepiej, choć mu z różnych powodów to się nie udało. Czy więc należy rezygnować z poszukiwania własnej tożsamości tylko z powodu strachu przed samym sobą? Przecież o tym wiemy tylko my sami, więc nie musimy się siebie samych bać. Możemy skorzystać z możliwości zmiany postępowania i zobaczyć, czy może nowa formuła życiowa byłaby lepsza?
    Wszystko jest w naszych własnych rękach. Pod warunkiem, że odpowiedzialności za własne życie nie scedujemy na kogoś tam - modemachera, dietetyka, polityka itp. Oni mają działać - jeżeli w ogóle - to w obszarze poza zasięgiem naszej wyciągniętej ręki. Bliżej ich wpuszczać nie powinniśmy. Bo jeżeli ich wpuścimy, to oni rujnują nasze osobiste życie. Tak to działa i tyle.
    Silny jest człowiek świadomy samego siebie. Nie ma to nic wspólnego z ego/egoismem, ponieważ ego jest wymysłem mózgu, a świadomość bazuje głównie na intuicji i WIEDZY.
  • @1abezmetki 01:16:03 linki przejrzałam i nawet sobie przypomniałam, że już się tym tematem kiedyś tam zajęłam
    ale mnie nie wciągnął.

    Trochę się obawiam swobodnie wypowiedzieć, bo tak pod prąd cały czas to też nie jest zbyt komfortowo. Nic to. Uczciwość zobowiązuje. Trudno.
    To, że są jakieś powiązania między grupą krwi i stanem psychofizycznym danego osobnika to pewne, w przeciwnym razie wszyscy mielibyśmy tą samą i jedyną istniejącą grupę krwi i bylibyśmy jednakowi.
    Pytanie tylko, co to są za powiązania?
    To, że pożywienie ma wpływ na stan psychoficzyczny człowieka to też już od zawsze było wiadomo.
    Co mi więc w tych teoriach nie pasuje?
    Otóż, nie pasuje mi to, że zarówno Eskimos jak i murzyn z racji posiadanej grupy krwi musieli by stosować podobną dietę, co jest absolutnie niemożliwe.
    W celu osiągnięcia jakichś wiarygodnych wyników badań musiano by przetestować wszystkich ludzi pod kątem danej grupy krwi i dopiero wówczas wyciągnąć jakąś średnią. Badanie w kręgu tylko jednej narodowości - czy jak kto woli: rasy, daje wyniki właściwe dla tej grupy, ale na pewno nie dla wszystkich.

    Powszechnie jest wiadome, że każdy musi oddychać. No ale w Indiach są yogini, którzy potrafią się zamknąć w pudełku z plexy, szczelnym pudełku i to tak małym, że yogi dosłownie składa się w kostkę. I taki yogi wytrzymuje tam kilka godzin, czy może nawet i dni.
    No więc oddychać musimy, jeżeli nie umiemy nie oddychać.

    To samo ma się z jedzeniem. Za czasów Polski Ludowej wychodził tygodnik "Dookoła Świata" i ja go czytywałam regularnie. Tam była informacja o Hindusie, który twierdził, że raz na tydzień pije kilka łyków koziego mleka i nic poza tym do siebie nie przyjmuje. Wzięto go do szpitala na obserwacje, pod ścisły dozór. I co się okazało? On naprawdę nie musiał nic jeść oprócz tych kilku łyków koziego mleka! Wyglądał zdrowo, nie był zasuszony, skórę miał aksamitną i lekko lśniącą.

    Zapadło mi to w pamięci, bo też tak chciałam. Mogłam całymi dniami nic nie jeść, ale za to piłam kawę i paliłam papierosy. Młody wówczas mój organizm sobie z tym radził nieźle. Ale było to zupełnie bez sensu, jako że nie miałam właściwej siły ducha jak ci Hindusi. Teraz może i miałabym tą siłę ducha, ale jako normalny człowiek jem co mam i co lubię bardzo chętnie. Nie mam w domu wagi, ale ubrania sprzed lat dwudziestu niemal na mnie jeszcze pasują. Proporcje mam inne, ale poza tym to jak dawniej - płeć ta sama :)))))))))))

    No więc z tymi grupami krwi to może być pomocne w świadomym odżywianiu się i stąd dobre rezultaty. Nie wiadomo, jakie byłyby one, gdyby dany kandydat jadł co innego w tak samo świadomy sposób.
    Tym niemniej dobrze o tym wiedzieć i w razie co jest szansa doprowadzić swoje ciało do balansu poprzez dyscyplinę żywieniową.

    A poza tym to ja bardzo lubię ziemniaki w mundurkach z solą i masłem. Ale nie w zimie. W zimie jedzenie musi być wysokokaloryczne, bo utrzymanie właściwej temperatury ciała nie bierze się znikąd, lecz ze spalanych kalorii.

    Nie dziwota więc, że ludzie obecnie chorują, jeżeli dostarczają swoim organizmom tyle samo kalorii co mieli je więźniowie w obozach koncentracyjnych.

    Dlaczego uważamy, że człowiek szczupły to człowiek zdrowy? Czy dwa buldogi mogą mieć za potomka charta?

    Człowiek ma nie tylko grupę krwi właściwą dla siebie, ale także i garnitur genów decydujących o tym, jaką ma mieć on formę zewnętrzną. Ktoś, kto ma genetycznie uwarunkowaną budowę ciała krępą, może się głodzić ale i tak nie stanie się smukłym jak trzcina. I na odwrót: ktoś, kto ma szybki metabolizm - z jakiego powodu by to nie było - nie utuczy się na niczym, nawet na pszenicy durum też nie.
    (Poza tym wydajny metabolizm to przecież coś lepszego niż metabolizm spalający bez sensu, niegospodarnie. A tu dziś jesteśmy pouczani o czymś wręcz przeciwnym: że organizm gospodarujący energią rozrzutnie jest lepszy niż ten, który wydajnie wytwarza kalorie nie marnując nic. Sprzedawane są środki chemiczne powodujące blokadę metabolizmu tłuszczu! Za to powinien być kryminał!!! podstawą wszystkich procesów jest tłuszcz. Mózg go potrzebuje także.
    Wmówiono ludziom, że jeść powinni oni dużo, ale wykorzystywać jedzenia nie powinni w miarę możliwości wcale. Jedzenie o zerowych kaloriach. I tak mówią "naukowcy"! od czego są ci naukowcy? - widzimy: od depopulacji świata.
    Ktoś, kto ma wydajny metabolizm musi jeść znacznie mniej by mieć te same korzyści energetyczne co człowiek zjadający olbrzymie ilości pokarmu z "szybkim" metabolizmem. Ludzie chcieliby mieć samochody, które zmuszeni byliby tankować rzadko, bo te samochody paliły by niewiele. Dlaczego samochód oszczędny to coś dobrego, a oszczędny metabolizm u człowieka miałby być wadą?!? Widać przecież, że jedni ludzie muszą jeść więcej, inni mniej z racji właściwości systemu trawiennego. I gdzie tu jakaś trudność?)
    Kto powiedział, że wszyscy mamy mieć jednakowe sylwetki? I jeżeli, to dlaczego szczupłe?
    U Niemców w tv już niejednokrotnie pokazywali w różnych programach, że szczupły nie znaczy wcale zdrowy.
    Te wszystkie tabele, te normy i zalecenia to głównie źródło dochodów dla całych gałęzi przemysłu, nie wyłączając odzieżowego.
    Na ile jest w tym uwzględnione zdrowie jednostki jako człowieka - tego nie wiemy i się nie dowiemy.
    Wiemy natomiast, że aby wywołać histerię odchudzania przemysł odzieżowy szył ubrania mniejsze i metkował je numerami większymi. I głupi ludzie (baby) szalały z rozpaczy i kupowały środki na odchudzanie i nowoczesne wagi łazienkowe. Obłęd.
    Nawet miałam kiedyś wagę, ale ją wyrzuciłam. Kobiety ważą się przed wysikaniem i po, żeby mieć poczucie sukcesu. Do tego już doszło!
    Myślę, że normalnemu człowiekowi jego własnego rozumu nie zastąpi żaden, nawet najlepszy fachowiec.
    Człowiek powinien sam sobie być przyjacielem, a wówczas będzie i sprawny i zdrowy.
    Natomiast te zewnętrzne naciski spowodowały, że człowiek jest dla siebie nieprawdopodobnym wręcz wrogiem. A to ubiera się on nie tak (a jak?) a to je nie to, co trzeba (a co ma jeść?) a to myśli nie tak, jak jest oczekiwane (a to już nagminne i nawet karalne nieposłuszeństwo w kwestii niejednomyślności) a to nie ma telewizora/samochodu/telefonu najnowocześniejszego, czyli jest życiowym przegrańcem.
    To, że mając to wszystko dopiero życiowym przegrańcem człowiek się staje, nikomu do głowy nie przychodzi.
    Wolność ludzie zamienili na dobra doczesne, wyciskające z nich ostatnie poty. Bo i na brykę, i na willę itp. to trzeba się napracować by je utrzymać.
    Niezależność zamienili ludzie na totalną podległość w każdej dziedzinie życia. Nikt nie ma już życia prywatnego, lecz każdy może każdemu zaglądać gdzie chce. Nikt nie ubiera się wygodnie, swobodnie, w to co lubi, lecz naciski społeczne zmuszają ludzi do noszenia np. wybielonych chlorem na tyłku i udach spodni - za ciasnych i za krótkich w pasie.
    Nie ma żadnego stylu indywidualnego, pasującego do czyjejś osobowości i potrzeb, lecz jest udziwnianie i prowokowanie brakiem smaku.
    Dzieci nie należą do rodziców, ale do urzędu do spraw młodzieży! I dzieci nie skarżą się rodzicom, gdy jest im źle, ale dzieci donoszą na rodziców do nauczycieli - a ci na policję.
    Piekło zrobiło się na ziemi, a miał być raj, zgodnie z tym, co przeznaczył dla ludzi Stwórca.
    Nieco odbiegłam od grup krwi, ale jako że nikt nie może żyć żadnej krwi w żyłach nie mając, no więc wszystko związane z życiem ma także związek i z krwią. I tym samym jej grupami.
    Więc mimo wszystko i całego możliwego zamieszania możemy opierać się na zdrowym rozsądku, stosować uniwersalne reguły ułatwiające życie w grupie i jakoś to będzie. I tak żyjemy tylko "od - do" i nikt dłużej niż do własnej śmierci żył nie będzie. W dodatku to nie jest wcale smutne. To jest wręcz świetnie, bo nie ma co się szczypać detalami, lecz żyć samemu i dać żyć innym. Dla każdego wystarczy. I zawsze "od - do". I ani sekundy dłużej. Oczywiście, możemy się martwić. Powód znaleźć można zawsze i wszędzie.
    Ale co by było, gdyby ludzie chcieli się móc cieszyć i do tego dążyli? No bo skoro jest "od - do" to nie należy czasu marnować. Najeść się, wyspać się - żyć. Po prostu żyć.
  • @nana 15:56:25
    A jaką ma Pani grupę krwi?
  • @roux 18:45:52
    ja mam B rh minus, a Pan?
  • @roux 18:45:52 rzuciłam przypadkiem okiem na stronę główną, czego normalnie nie robię i zobaczyłam, że są tacy odważni
    którzy chcą Panu wytłumaczyć, jak wygląda Bóg! No no! To się nazywa pewność siebie. Każdy idiota tak ma. Niech się Pan nie przejmuje. I nie tłumaczy, że nie jest Pan wielbłądem.
  • @nana 20:56:55
    Ja mam grupę A,
    nie piję czarnej herbaty, piwa (moich ulubionych napojów);
    nie jem białego sera (uwielbiam od dzieciństwa), psiankowatych (dla ziemniaków czasem robię wyjątek)
    Jem natomiast szpinak, gryczaną kaszę, dorsza, czerwone buraki (lubię od zawsze)
    Od kiedy się dowiedziałem, że powinienem pić kawę, mogę ją pić nawet wieczorem.
    Pozdrawiam
  • mistrz gitary, niesamowite!
    Lot trzmiela

    https://www.youtube.com/watch?v=SBI98fy2tA0
  • Do Wszystkich:
    Jeszcze kilka linków na temat zależności (rzekomej?) pomiędzy grupą krwi a osobowością:

    http://www.suplementy.com/wp-content/uploads/2014/05/czygrupakrwi2.jpg

    http://www.japantoday.com/category/lifestyle/view/the-importance-of-blood-type-in-japanese-culture

    http://blog.gaijinpot.com/blood-type/

    http://www.papilot.pl/psychologia/19940/2/Grupa-krwi-a-OSOBOWOSC-Sprawdz-jakie-sa-Twoje-zalety-i-wady-CIEKAWOSTKI.html

    ----------------------
    video:
    https://www.youtube.com/watch?v=H4jE2i43ARE


    Pozdrawiam Wszystkich Czytelników. Do następnego spotkania.
  • @1abezmetki 04:42:59
    http://www.papilot.pl/psychologia/19940/2/Grupa-krwi-a-OSOBOWOSC-Sprawdz-jakie-sa-Twoje-zalety-i-wady-CIEKAWOSTKI.html

    Grupa A

    Ma to przełożenie na charakter – właściciele grupy krwi A to wrażliwcy, którzy są obowiązkowi, sumienni i odpowiedzialni.

    Sławne osoby z grupą krwi A: Adolf Hitler, George H.W. Bush, Britney Spears, Richard Nixon

    ---

    ...i tym sposobem wiemy, że wojny są wynikiem wyjątkowej wrażliwości osób z grupą krwi A
  • @nocny gryzoń 19:02:43
    /katolicy mało rżnęli a wiele wnieśli./
    "Opowiem inną zbrodnię i nie wiem doprawdy, która jest okrutniejsza, bardziej piekielna i odznaczająca się bestialstwem dzikich zwierząt, ta. czy poprzednio opowiedziana. Wspomniano już, że Hiszpanie w Indiach mają przyuczone i wytresowane bardzo złe psy gończe, używane do mordowania i rozdzierania Indian. Niech się dowiedzą o tym wszyscy prawdziwi chrześcijanie i ci, którzy jeszcze nimi nie są — o czymś podobnym nie słyszano nigdy na świecie — że Hiszpanie prowadzą ze sobą w podróży zakutych w łańcuchy Indian przeznaczonych na pożywienie dla psów, tak jakby prowadzili stada świń, i zabijają ich urządzając publiczne jatki mięsa ludzkiego, mówiąc jeden do
    drugiego: „Pożycz mi ćwiartkę jednego z tych łobuzów, żebym mógł nakarmić moje psy, póki nie zabiję drugiego — jak gdyby pożyczali sobie ćwiartki wieprzowiny czy baraniny. Inni rano wychodzą z psami na polowanie, a gdy wracają na obiad, zapytani, jak się udało, odpowiadają: „Dobrze, bo zaszczułem psami na śmierć piętnastu czy dwudziestu łobuzów. Wszystkie te i inne równie szatańskie czyny są teraz dowiedzione w procesach, które wytaczali Jedni tyrani drugim. Czyż może być bardziej ohydny, bardziej dziki i bardziej nieludzki postępek?"
    (biskup Bartolomeo de las Cassas "krótka historia o wyniszczeniu Indian")
  • @nocny gryzoń 20:05:48
    Nie wierzysz biskupowi?
    Dalej podtrzymujesz swoje zdanie /katolicy mało rżnęli a wiele wnieśli/?
    Co to jest dla Ciebie mało?

    Przed przybyciem ewangelizatorów w roku 1502, wyspa Hispaniola (Haiti) liczyła 1 100 000 mieszkańców, w 1510 - 46 000, a w roku 1517 - 1 000.

    1 100 000 minus 1000 to daje 1 099 000 zamordowanych, na jednej wyspie o powierzchni 72 192 km kw., średnia dzienna 200 osób zamordowanych
  • @nocny gryzoń 20:33:49 Ja też wierzę źródłom kościelnym,
    /I w życiu nie uwierzę, że na Haiti żyło ponad milion ludzi./ to i tak liczba zaniżona, bo widzisz biskup Las Cassas pisze o trzech milionach:

    "Między te łagodne owce, obdarzone przez swego Stwórcę wspomnianymi zaletami, weszli Hiszpanie, a skoro tylko je poznali, stali się jako wilki i tygrysy, i lwy najsroższe, wygłodniałe od wielu dni. I od czterdziestu lat do dziś — a i dziś również nie robią nic innego — ćwiartują ich, zabijają, niepokoją, gnębią, męczą i mszczą mnóstwem dziwnych, nowych, różnorodnych, nigdy niewidzianych i niesłyszanych sposobów i okrucieństw. O niektórych z nich będzie mowa później.
    Doprowadziły one do tego, że z przeszło trzech milionów dusz , które widzieliśmy na wyspie Hispanioli, nie zostało dziś więcej niż dwustu tubylców."

    Jeszcze jedno źródło kościelne:

    "W sumie w ciągu stu lat od konkwisty populacja tubylców w Meksyku zmniejszyła się z około 25 do 1 miliona. W obu Amerykach z około 80 milionów pozostało po pół wieku 10 milionów. To było największe w dziejach ludobójstwo, dokonane głównie przez Hiszpanów, Portugalczyków i Anglików." (ks. prof. Jan Kracik)
  • @nocny gryzoń 21:42:49
    podpierasz się Wikipedią?

    Ks. prof. znalem osobiście, o Portugalczykach też pisze.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30