Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
73 posty 1843 komentarze

mikstury bezmetki

1abezmetki - Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Wyrażam i popieram tradycyjne poglądy lewicowe. Nie po drodze mi zarówno z liberałami jak i z "nową lewicą" ("gender", wojującym feminizmem i propagandą dewiacji),

Dr Cezary Mech:Strategia Likwidacji Polski

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Media w Polsce w skandalicznie bezrefleksyjny sposób prezentują sytuację polityczną naszego kraju w ujęciu geopolitycznym,

 a prezentacja ocen jest tak jednostronna, że sama w sobie powinna być przedmiotem badań. Podczas gdy światowe media skupiają się na wyjaśnieniu przyczyn upadku dominacji amerykańskiej w świecie, a do najbardziej przekonujących ocen należy konstatacja, że Stany Zjednoczone okres swojej dwudziestopięcioletniej dominacji poświęciły na wsparcie Izraela i opanowanie krajów arabskich, podczas gdy w tym samym czasie korzystając z okresu pokoju ludne kraje dalekiego wschodu Chiny i Indie wyzwoliły się z okowów neokolonializmu i stały się potęgami światowymi.

Lektura publikacji światowych ukazuje jak bardzo polska opinia publiczna jest dezinformowana co do przebiegu konfliktów na świecie i swojej coraz gorszej pozycji. Jedną z kluczowych przemian jest spowolnienie wzrostu w Chinach i przyspieszenie w Indiach, które po raz pierwszy od dziesięcioleci zanotują wyższy wzrost gospodarczy niż Kraj Środka. W mediach cały czas jest nagłaśniana sprawa niestabilności granicy między tymi mocarstwami w Himalajach, jak i wzmacniania pozycji Chin w Pakistanie zaniepokojonym rosnącymi związkami Ameryki z Indiami. Cały obszar Bliskiego Wschodu jawi się jako obszar radykalnych zmian nad których przebiegiem już Ameryka z Izraelem w pełni nie panuje. Stabilność opiera się na skorumpowanych monarchiach Zatoki Perskiej, którym zagraża krwawa rywalizacja sunnicko-szyicka.
Efektem ubocznym przemian w tamtym regionie jest eksterminacja chrześcijan którzy w tych konfliktach zwykle kolaborują z krwawymi reżimami (np. w Egipcie) i ulegają eksterminacji w sytuacji chaosu.
 
 
 Innym geostrategicznym wyzwaniem USA staje się próba stworzenia osi państw
odgradzających Chiny od Pacyfiku w oparciu o Japonię. Działania te ze względu na zaszłości historyczne budzą sprzeciw w innych krajach, zwłaszcza w Korei. Korea niespodziewanie stała się przedmiotem zabiegów ze strony Chin, które starają się przyciągnąć ten kraj na swoją stronę obiecując gwarancję bezpieczeństwa ze strony Korei Pn, jak i zyski z dostępu do przeolbrzymiego rynku chińskiego. W efekcie, mimo iż elity Korei były przez lata kształtowane przez USA, to jednak pokusa wykorzystania tej opcji, przy podkreślaniu niechęci do scedowania przez Amerykę swojej kontroli nad znienawidzoną Japonią, jest olbrzymia. Odrzuconą przez Polskę „opcję koreańską” w Europie niespodziewanie stara się wykorzystać Anglia, która mimo sprzeciwu USA przystąpiła do budowy kontrolowanego przez Chiny azjatyckiego banku rozwoju (AIIB). Przy czym jak napisali Geoff Dyer i George Parker w Financial Times (FT) motyw jest bardzo podobny do koreańskiego. Anglicy z niepokojem przyjęli scedowanie roli przewodzenia w Europie na Niemcy przez USA. O ile Ameryka zrezygnowała ze swojej wiodącej roli w Europie kosztem pogodzenia się z pośrednim oddziaływaniem na Niemcy, o tyle Niemcy zgodziły się na wsparcie Ameryki w jej aktualnym konflikcie z Rosją. Utrata wpływów Ameryki w Niemczech już spowodowała dążenie do wycofywania Anglii z UE, jak i podjęciem bardziej ryzykownych działań związanych z przypominaniem Ameryce o swoich preferencjach.
 
Chiny w zeszłym roku stały się pierwszą gospodarką światową, a Indie w roku 2060
będą wytwarzały 18% PKB krajów OECD+G20, Chiny już będą daleko w przodzie z 28%,
podczas gdy USA zwiną się do poziomu 16%, cała eurostrefa 9% i 3% Japonia. Wzrost
gospodarczy kolosów azjatyckich musi oznaczać kryzys krajów Zachodu który będzie musiał się dzielić dostępem do ograniczonej ilości surowców. Tą przegrywaną batalię o surowce już widzimy w postaci przejmowania dostaw krajów Afryki i Ameryki Pd. i towarzyszącą temu emancypację polityczną tych krajów. Wyzwalanie się całych kontynentów spod wpływów Zachodu ma swoją cenę polityczną ale równocześnie gospodarczą i militarną. Zachód powoli jest spychany do narożnika mimo swojej przewagi technologicznej i militarnej. Niemniej powyższa przewaga jest chwilowa gdyż jest wyrazem dawnych nakładów, ale będzie bardzo szybko kruszała gdyż o ile obecnie nakłady na armię w St. Zjednoczonych wynoszą 4,4% PKB to w Chinach sumują się do poziomu 111 mld przy udziale 2,2%. Widać z tego wyraźnie że Chiny starają się wykazać że nie zagrażają Zachodowi lecz czekają na czas gdy będą gospodarczo dominować nad światem, gdyż wtedy nawet niższy udział w zbrojeniach będzie przejawiał się przewagą militarną. Właśnie tego typu polityka jest z sukcesem uprawiana przez ostatnie dziesięciolecia i jest wykładnią sześciu zasad, 24 znaków, wygłoszonych przezarchitekta chińskich reform Deng Xiaopinga: „obserwujcie chłodno i spokojnie” (冷静观察), „zabezpieczajcie pozycje” (站稳脚跟), „zdobywajcie zaufanie” (沉着应付), „ukrywajcie własne możliwości” (韬光养晦), „czekajcie na swój czas, nie wychodząc przed szereg” (善于守拙), „nie podnoście głowy, żądając przywództwa” (绝不当头) i ostatnia mu przypisywana: „uderzcie gdy zwycięstwo będzie pewne”.
 
  
 W tej perspektywie należy widzieć ostatnie wydarzenia na Ukrainie w których Chiny
są głównym beneficjentem. Chiny ponadto z sukcesem przejmują powiązania gospodarcze z krajami azjatyckimi dawnego ZSRR, pomaga im w tym osłabienie Rosji która w konfrontacji z Zachodem szuka tam swojego wsparcia. Niemniej opieranie się na Chinach okaże się dla niej samobójcze w sytuacji gdy na Syberii obecnie żyje zaledwie 24 mln ludzi i już w najbliższym półwieczu przy obecnych trendach będzie to terytorium w większości zasiedlone przez Chińczyków których ma tam mieszkać 50 mln, a za granicą miliard. W sytuacji kiedy cała Rosja liczy 140 mln ludzi w tym niewiele ponad 100 mln Rosjan w sytuacji kiedy o 100 mln obywateli uprawnionych do głosowania w wyborach w ciągu ostatnich pięciu lat przybyło w samych Indiach.
W zeszłym roku, jak gorzka ironia losu minęło zarówno ćwierćwiecze tragicznych
wydarzeń na Tiananmen, a w Polsce z bezrefleksyjną pompą było obchodzone 25 lecie
upadku komunizmu związane z wyborczym triumfem Solidarności. W tym samym czasie
zarówno Wall Street Journal (WSJ) jak i FT rozpisywały się o 25 rocznicy 4 czerwca… ale na Tiananmen w artykułach: „Tiananmen Crackdown Shaped China’s IronFisted
Approach to Dissent”, „Artist detained in Tiananmen clampdown”. Znamienne że na tej samej stronie FT umieszczono również artykuł Jonathana Soble „Japan resists immigration rise as crisis looms for labour force” który głosi upadek Japonii z powodu kłopotów demograficznych, ale który pasuje jak ulał jako podsumowanie 25iolecia polskich przemian, mimo że nie ma w nim ani słowa o Polsce. Otóż Soble głosi upadek Japonii mimo że ma ona wyższy! od Polski wskaźnik dzietności i brak exodusu zagranicznego ludności, twierdząc że pod koniec wieku Japończyków będzie zaledwie jedna trzecia na wyspach (a nie między Niemcami i Rosją): „If nothing changes, there will be 30m fewer Japanese by 2050, and by the early 2100s –admittedly a distant extrapolation – the population could be half or even a third what it is today.” Te dwie rocznice powinny być podstawą poważnych podsumowań, dlaczego tak się stało że przemiany w Polsce doprowadziły do 2,5 milionowego exodusu, jak i prawie dwukrotnego spadku ilości młodzieży w naszym kraju w połączeniu z prawną utratą niezależności na rzecz nowego suwerena UE. Nikt nie zwraca uwagi na niesamowity paradoks historii, w którym Polska jako pogromczyni komunizmu stała się ofiarą sojuszników, podczas gdy obchodzące rocznicę masakry studentów państwo prowadzone przez postkomunistów, przeżywa okres cudu gospodarczego wydobywając setki milionów obywateli z nędzy i na przekór dawnym państwom kolonialnym stając się największą gospodarką światową. Porównanie dokonań gospodarczych Chin i wolnorynkowych Polski są miażdżące, gdy chodzi o obraną drogę. Przykładowo o ile w roku 1980 Polska produkowała prawie 20 mln ton stali a Chiny 37 mln, to w Polsce roku 2012 produkcja spadła aż o 56%, podczas gdy w Chinach aktualne moce produkcyjne stali osiągnęły skalę 1 bln ton, a produkcja wynosi 750 mln ton 90 razy więcej niż w naszym kraju. W ciągu omawianego ćwierćwiecza eksport chiński wzrósł 32 razy z poziomu $70 mld w 1991 r. do poziomu $2,21 bln. W tym handel z Afryką wzrósł od 1980 r. 200krotnie. 
 
W efekcie corocznej ponad 10%owej ekspansji gospodarczej, która jedynie w początkowym roku 1990 wynosiła 3,8% (poziomu uważanego w Polsce za sukces), a maksymalne dwukrotnie 14,2%, nastąpiło 34o krotne zwiększenie PKB liczone w cenach bieżących, a poziom rezerw walutowych wzrósł 57 razy do poziomu $4 bln. Z tej perspektywy inaczej musi wyglądać spojrzenie na ostatnie konflikty światowe.
Wydaje się że polityka Putina nastawiona zjednanie opinii publicznej w Rosji i ostentacyjne pokazywanie zgniłemu Zachodowi, że Rosja przestała być upadającym krajem, jest na rękę Chinom, gdyż odwracają od tego państwa uwagę USA, dając czas na zwiększenie potencjału. Z drugiej strony zagrożona przez Zachód Rosja sama wpada w objęcia Chin. Zachód w tym Polska prowokując Rosję odwracają uwagę Rosjan od zagrożonej aneksją Syberii, jednocześnie przybliżając granice Rosji do terytorium Polski, kosztem Ukrainy i w pewnym stopniu Białorusi. Ameryka w jej konfrontacji z Chinami nie chce aby Rosja ratując się podporządkowała się temu krajowi, zwłaszcza że nadal liczy że z biegiem czasu stanowiąc bezpieczną oazę dla oligarchów, doprowadzi do przejęcia władzy w Rosji która okrąży Chiny od północy, podczas gdy od południa to będą Indie, a od wschodu zagrożona Japonia. O ile zachodnie media prezentują dostarczanie uzbrojenia separatystom jako agresję Rosji, to ona sama nie zgadza się na pozbawienie możliwości wyrażania rusofilskiego nastawienia przez społeczeństwa Ukrainy i państw bałkańskich, nazywając działania władz Ukrainy wprost faszyzmem. Okazuje się że groźba eskalacji konfliktu jest związana z percepcją, że każde przejęcie przez Zachód władzy w kraju tego regionu oznacza stratę samodzielności przez dane społeczeństwa, a w przypadku Ukrainy skutkuje dodatkowo przybliżeniem instalacji militarnych na odległość 300 km od Moskwy. Tak należy odczytywać wypowiedź Putina dla telewizji niemieckiej ARD że w praktyce demokracji na Ukrainie pozwala się na to aby rząd ukraiński „unicestwił wszystkich politycznych przeciwników i oponentów” i że Rosja „nie chce tego i nie pozwoli na to” co grozi wg Rachmana w FT działaniami eskalującymi napięcie  które może wyrwać się z pod kontroli.
 
  
 Dlatego polityka zagraniczna Polski powinna być odmienna od tej którą obserwujemy.
Powinniśmy nie prowokować Rosji ani na Ukrainie, ani w Białorusi, gdyż czas pozwala na tworzenie się tych państwowości. Czekać aż nacisk Chin przeniesie uwagę Rosji w tamtym kierunku zaś współpracować z Rosją gospodarczo, nie pozwalając na to aby naciskana Rosja ponad naszymi głowami porozumiewała się z Niemcami. Którzy wykorzystując osłabienie Ameryki już przejęli kontrolę nad UE i obecnie są głównym zagrożenie dla polskiej suwerenności.
 
 Artykuł Edwarda Luce w Financial Times’ie z charakterystyczną grafiką Matt Kenyon’a ukazującą schyłek Ameryki musi być również przestrogą dla Polskich elit. Jeśli prawdziwym staje się zmiana nakładów militarnych USA z 50:50 na 60:40 na korzyść Pacyfiku względem Atlantyku, to przy dominacji interesów Ameryki na Bliskim Wschodzie które w starciu z islamem wyraźnie kruszeją, musi oznaczać bardzo ciężkie czasy dla Polski i respektowania jej interesów w Waszyngtonie.
 
 Tym cięższe im więcej koncesji politycznych uzyskali w ostatnim czasie Niemcy i im dłużej ponad naszymi głowami będą dyskutowali kanclerz Merkel z prezydentem Putinem. Brak demokracji i oligarchizacja życia na Ukrainie również niczym dobrym nie wróży, gdyż nie przyspiesza prawdziwego pojednania między naszymi narodami, a wprost przeciwnie skłania rządzących w tym kraju do kryptofaszystowskich zachowań takich jak wyznaczanie Dnia Obrońcy Ukrainy w dniu
utworzenia UPA – 14 października.
 
 Polska poparcie dla Ukrainy powinna skapitalizować uzyskaniem uznania za ludobójstwo rzezi na Kresach i upowszechnianiem tych informacji w ukraińskich podręcznikach, jak i odesłaniem do skansenów wszystkich pomników „wdzięczności” dla Armii Czerwonej. A przede wszystkim dążeniem do odbudowy swojej podmiotowości, zakwestionowaniem Traktatu Lizbońskiego i wsparciem rodziny abyśmy już w przyszłym wieku demograficznie nie wyginęli na co się zanosi.
 
 Przekazanie przez USA przywództwa Europy Niemcom już zaskutkowało odprężeniem w relacji z peryferyjnymi krajami UE dotkniętymi eurokryzysem. Gdyż Niemcy skoncentrowani na pogodzeniu interesów własnych, USA i Rosji na Ukrainie zgodziły się na niespodziewany krok antykryzysowy, wydrukowania przez EBC ponad biliona euro, którego beneficjentami są kraje peryferyjne Europy za wyjątkiem Grecji. W tej chwilowej rozgrywce nagradzają oni Włochy i Hiszpanię za podporządkowanie się ich kierownictwu, przykładnie karząc Grecję za jej antyniemieckie nastawienie. Z owego osłabienia niemieckiej presji skorzystały Węgry, starając się uciec z pola konfliktu na linii USA Niemcy Rosja Chiny, odtwarzając sojusz z Czechami i Słowacją.
 
 Największym przegranym tych rozgrywek opisanych przez Henry Foya i Andrew Byrne w FT jawi się Polska, która krytykując Orbana wypchnęła się z przodującej roli w Grupie Wyszehradzkiej, jak i pozwoliła na dołączenie do tego grona proniemieckiej Austrii w tzw. Grupie Austerlitz. Od tego momentu już tylko od kalkulacji Orbana będzie zależało, czy po przyłączeniu dodatkowo proniemieckiej Chorwacji, nie odtworzą się Austro-Węgry jako obszar bezpieczeństwa w środkowej Europie, kosztem polskich kalkulacji politycznych.
 
 Mało kto zauważa że popierając bez zastrzeżeń politykę Ameryki na Ukrainie nie tylko utraciliśmy sojuszników na południu Polski, ale i staliśmy się przedmiotem przetargu na linii Rosja Niemcy USA.
Nasza pasywna postawa sygnalizowana w podsłuchanych rozmowach Radka Sikorskiego, ale i powtórzona przez Paula Sonne w cytowanym w WSJ uznaniu przez Putina Polaków jako „kukiełek” powoduje, że nie tylko nie wzmocniliśmy naszej pozycji w Kijowie, ale wprost ją utraciliśmy. Wyrazem tego jest nie tylko niechęć Ukrainy do włączania nas do negocjacji z Rosją, ale i oparcie symboliki niepodległości Ukrainy wprost na wrogości względem Polski i sojuszu z hitlerowskimi Niemcami. W efekcie zarówno militarne wzmocnienie tego państwa, jak i jego rozpad mogą spowodować osłabienie pozycji naszego kraju.
 
 Ukraina buntowana przez Niemcy może stanowić agrożenie w przypadku dążenie naszego kraju do uniezależnienia od Niemiec, ale również wszelkiego typu porozumienie Niemiec i USA z Rosją może uwzględniać zgodę na umiejscowienie Polski w strefie wpływów niemieckich. Lansowane w Polsce zagrożenie o „nowej Jałcie” w przypadku włączenia Rosji do sojuszu antychińskiego, należy w świetle uwzględnienia interesów niemieckich przez USA uznać za abstrakcyjne. Przeprowadzenie reform na Ukrainie przez Balcerowicza może spowodować milionowy napływ Ukraińców do Polski, w sytuacji kiedy po straceniu pracy będą szukali zatrudnienia za granicą, a nierozważna polityka wizowa im to umożliwi.
 
  
 Polska osłabiona wielomilionową emigracją, rekordową w skali świata bezdzietnością,
upadkiem przemysłu, demoralizowana, dezinformowana przez media i obce grupy interesów, tracąca niepodległości w efekcie podpisania Traktatu Lizbońskiego niepostrzeżenie ulega likwidacji. W stulecie traktatu brzeskiego podpisanego przez Niemcy i Ukrainę zmierzamy w kierunku bardziej ekstremalnego wariantu, w którym rozgraniczenie stref wpływów może przesunąć się jeszcze bardziej na zachód. Zamiast Międzymorza rysuje się nam powstanie AustroWęgier na południu, oraz jak przed stu laty, zniknięcie Polski na północ od Karpat i Sudetów.
 
--------------------------------------------

 
 
 

KOMENTARZE

  • Dałem5*
    " Polska osłabiona wielomilionową emigracją, rekordową w skali świata bezdzietnością, upadkiem przemysłu, demoralizowana, dezinformowana przez media i obce grupy interesów, tracąca niepodległości w efekcie podpisania Traktatu Lizbońskiego niepostrzeżenie ulega likwidacji. "

    Jestem ciekaw jak ocenią powyższy tekst "uczciwi" obrońcy Kościoła, którzy przecież muszą respektować jego misję i nauczanie -? -:


    „Kościół nie może nigdy pozwolić na nadużywanie go do antyeuropejskiej demagogii oraz podsycania antyeuropejskich nastrojów. Dla zjednoczonej Europy nie ma bowiem alternatywy.”

    JP II –przemówienie do parlamentarzystów austriackich, Rzym, 23.03.1997r.

    __________

    Po załamaniu się komunistycznego systemu totalitarnego w roku 1989, przed narodami Europy pojawiła się szansa ponownego zjednoczenia Europy Wschodu i Zachodu.

    Kościół powszechny, a zatem i Kościół w Polsce, od początku wspierał ten proces.


    Podpisali Kardynałowie, Arcybiskupi
    i Biskupi zebrani na 316. Zebraniu Plenarnym
    Konferencji Episkopatu Polski

    Warszawa, dnia 21 marca 2002 roku – http://episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/4524.1,Biskupi_polscy_wobec_integracji_europejskiej.html

    _________

    „Brak ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego byłby dużą szkodą dla Polski” –

    powiedział KAI abp Henryk Muszyński,13.03.2008 – http://info.wiara.pl/doc/173931.Abp-Muszynski-za-ratyfikacja-Traktatu-Lizbonskiego
  • C.Mech ZCHN,byly vice MF w PIS ajwaj
    W 2011 r. „wyparowało” w ZUS 8 mld zł oszczędności, jakie miały pozostać na kontach emerytów. To ogromne pieniądze, a sprawa wygląda na gigantyczną aferę.

    I co dalej ?
  • Albin Siwak - wywiad rzeka dla Sławomira Andrzeja Zakrzewskiego
    http://www.sstanislaus.pl/img/U20XII7820.JPG

    Odważny Patriota Polski Albin Siwak udziela wyczerpującego, 4 godzinnego wywiadu Sławomirowi Andrzejowi Zakrzewskiemu.
    Pan Albin Siwak opisuje bardzo wiele rożnych wątków ze swego życia prywatnego, politycznego, duchowego, komentuje bieżącą sytuację w Polsce i na Świecie, kreśli obraz kto rządzi Polską na tle historycznym i teraźniejszym, opisuje czasy PRL-u oraz obecne,
    przedstawia sylwetki polityków przed i po 1989 r.

    3 części:

    https://youtu.be/Tt6NRpKJBe8

    https://youtu.be/liackfqzrl8

    https://youtu.be/4sizPwuJa-8
  • Od roku 1989 Chiny stały się mocarstwem.
    Od roku 1989 Polska stała się wirtualna.

    Teraz bez, zmiany "konstytucji dla stałej dyktatury partyjnej" na "konstytucję demokratyczną o możliwej 1 sekundzie prawdziwej równowagi władzy" Polska może zniknąć z mapy europy.
  • Nie lubie takich rozpraw co opisuja stan faktyczny.Stan widze sam.
    Rozprawa opisuje co sie dzieje ale nie odnosi sie dlaczego tak sie dzieje,kto to zaplanowal, kto tym kieruje, bo nic nie dzieje sie samo z siebie(za wyjatkiem Wielkiego Wybuchu :)).Nazwiska i adresy prosze.
  • @staszek kieliszek 02:19:44
    Ale tu jest ważna osoba autora tekstu, który był wice min. finansów w rządzie PiS (2005-2007) i występował w tv-trwam i publikował w Naszym Dzienniku.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031