Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
45 postów 1719 komentarzy

mikstury bezmetki

1abezmetki - Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Wyrażam i popieram tradycyjne poglądy lewicowe. Nie po drodze mi zarówno z liberałami jak i z "nową lewicą" ("gender", wojującym feminizmem i propagandą dewiacji),

Żołnierze przegranej sprawy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polityka historyczna odgrywa w Polsce ogromna rolę. Zrozumiała to prawica, która konsekwentnie narzuca swoją historyczną narrację. Święto tzw. „Żołnierzy wyklętych” to nie tylko nowe święto, dopiero

kilkanaście lat temu, aby zbudować pewien mit założycielski nowej Polski, wolnej nie tyle od komunizmu, co w ogóle lewicowej ideologii.
 
Ideologiczna dominacja prawicy sprawiła, że dzisiejsza młodzież czci tzw. „żołnierzy wyklętych”. Sprzedawane są hurtowo koszulki z podobiznami „Burego”, „Kurasia” i innych. Jeszcze kilkanaście lat temu, to, co wydawało się niemożliwe, mianowicie publiczne wynoszenie pod niebiosa żołnierzy NSZ, dziś weszło w krwiobieg. Mało kto jednak pamięta listę hańby NSZ, która nie dość, że kolaborowała z hitlerowskim okupantem, to opublikowała słynną listę tzw. zdrajców, na której znaleźli się m.in. Irena Sendlerowa, która w czasie okupacji uratowała ponad dwa tysiące żydowskich dzieci, czy Aleksander Kamiński, jedna z najpiękniejszych i najbardziej znanych postaci podziemia, redaktora naczelnego organu Armii Krajowej „Biuletynu Informacyjnego” i autora „Kamieni na szaniec”. Tym i wielu innym osobom zarzucano sympatie komunistyczne i żydowskie pochodzenie. Ręka w rękę z nazistowskim okupantem. O tym dziś mało kto wie, a tę widzę należy przypominać, ku przestrodze.
 
Po zakończeniu najstraszliwszej w dziejach świata wojny, nikt w Polsce nie chciał już walczyć. To prawica na siłę próbuje narzucić taką wizję, z której wynika, iż cały naród skupiony wokół niepodległościowego podziemia pragnął walczyć z nową władzą. To mrzonki. Istniała wówczas jasna alternatywa – albo odbudowa państwa w ramach takiego a nie innego systemu, albo kontynuacja wojny i czekanie na wywołanie III Wojny Światowej. Żołnierze podziemia nie ukrywali, że bardzo czekali na wybuch takiej wojny. Śpiewali nawet o tym w swoich pieśniach- „Jedna bomba atomowa i wrócimy znów do Lwowa. Druga mała, ale silna i wrócimy też do Wilna”. Na szczęście nie ziściły się te marzenia. O prawdziwych relacjach ówczesnej młodzieży, mówi prof. Krzysztof Dunin-Wąsowicz, żołnierz AK, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, działacz PPS: „Trzeba powiedzieć, że postawy wrogie PRL w społeczeństwie nie były wcale powszechne. Ludzie chcieli się uczyć, pracować, ułożyć sobie życie rodzinne. Unikali polityki, wybierali pragmatyczną strategię.” Czy to źle, że ludzie chcieli spróbować wracać do normalności?
 
Zbrodnie antykomunistycznego podziemia wypływają co rusz na światło dzienne. Spotykają się jednak zazwyczaj ze zmową milczenia. Nie pasuje to bowiem do obrazu jaki usilnie próbuje nam przedstawić prawica i ich polityczni akolici. Przecież oni są niezłomni, bohaterscy, walczą ze znienawidzoną komuną. Ten obraz kłóci się jednak z faktami. Samemu Buremu, czyli Romualdowi Rajsowi zarzuca się odpowiedzialność za śmierć kilkudziesięciu osób. We wsi Hajnówka nakazał 40 bogatszym chłopom zabrać swoje furmanki i konie i zawieźć cały jego oddział do lasu. Tam nastąpiła selekcja: ci, którzy nie potrafili przeżegnać się po katolicku, ginęli od strzału w tył głowy (skądś już to znamy), a ci, którzy uczynili „prawidłowy” znak krzyża, uszli wolno (bez koni i wozów). Na polanie pozostało 30 ciał.
 
Na Zachodzie już dawno porzucono nadzieję na jakkolwiek opór wobec ZSRR. Co więcej, to przecież alianci zgodzili się na taki a nie inny podział strefy wpływów. Czy możemy w ogóle mówić o jakiejkolwiek zdradzie i okupacji przez ZSRR? Wszak zdradzić nas mogą tylko ci, którym ufamy. Wątpię, aby zarówno sanacyjny reżim jak i rząd na uchodźstwie miał zaufanie do władz na Kremlu. Bardzo symbolicznym aktem był fakt, iż podczas parady zwycięstwa w Moskwie nie zabrakło żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zdobywali Berlin, a polską flagę na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie zawiesił Kapitan Antoni Jabłoński. Nie ma bardziej symbolicznego polskiego zwycięstwa w tej wojnie. Tymczasem alianci potraktowali polskie władze na uchodźstwie co najmniej dwuznacznie. „W dniu zwycięstwa, Polska, jako pierwszy kraj, który przeciwstawił się III Rzeszy, będzie kroczyć na czele parady zwycięstwa” – mówił do polskich żołnierzy w 1940 roku Hugh Dalton, brytyjski minister wojny gospodarczej w rządzie Winstona Churchilla. Sześć lat później, 8 czerwca 1946, w rok po zakończeniu II wojny światowej – ulicami Londynu przeszła wielka „parada zwycięzców”. W kolumnie, która ciągnęła się kilkanaście kilometrów, zabrakło Polaków. Maszerowali Belgowie, Czesi czy nawet weterani z Meksyku i Fidżi.
 
Dziś „żołnierzom wyklętym” stawia się pomniki, nastoletni druhowie i druhny zaciągają pod nimi honorowe warty, płoną znicze i tylko gdzieś na obrzeżach tej chwały i sławy snują się potomkowie „zhańbionych i niegodnych” przeciwników owych „prawdziwych patriotów”. Historię zawsze piszą zwycięzcy.
 
Autorstwo: Przemysław Prekiel
Źródło: Lewica.pl
Opublikowano: 01.03.2016 
 
 

 

KOMENTARZE

  • @nocny gryzoń 15:37:51
    Cytaty, tytułem odpowiedzi na "komentarz":

    http://cia.media.pl/1_marca_dzien_zolnierzy_przekletych

    "1 marca - dzień Żołnierzy Przeklętych
    CIA, Pią, 2015-02-20 12:25 Historia | Publicystyka


    Nie jesteśmy przeciwko tym wszystkim, którzy po 1945 roku walczyli z nowym systemem represji w Polsce, ale przeciwko tym, którzy pod płaszczykiem tej walki byli zwykłymi mordercami.

    http://cia.media.pl/files/Kolejne-zdj%C4%99cie-z-Wierzchowin.-Pacyfikacji-dokona%C5%82-oddzia%C5%82-Pogotowia-Akcji-Specjalnej-NSZ-300x186.jpg


    Jeżeli po 1989 roku ktoś spodziewał się końca fałszowania historii i zapisywania białych plam to grubo się pomylił. Dawnych „krystalicznie czystych bohaterów” jak Dzierżyński zastąpili nowi w postaci Łupaszki. Dzisiaj więc wystarczy powiedzieć, że ktoś po 1945 roku ‘pozostawał w lesie’, by stał się on narodowym bohaterem. „Bohaterem”, który w imię walki o wolną Polskę strzelał równie łatwo do członków UB, żołnierzy jak i chłopów, mniejszości narodowych czy całych rodzin, których ojcowie podpali wyklętym. W ten sposób zginęło 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 żołnierzy, 495 funkcjonariuszy ORMO jak i 5150 zupełnie bezbronnych i w nic niezaangażowanych ofiar cywilnych (na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, czy tych, którzy nie chcieli płacić daniny wyklętym, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem). Życie straciło też kilkuset Słowaków, Białorusinów i Żydów za to, że nie byli Polakami. Spośród tej liczby najbardziej wstrząsające jest zamordowanie 187 dzieci, których rodzice stali po niewłaściwej stronie lub mieli niepolskie pochodzenie.

    Dzisiaj jakakolwiek krytyka „wyklętych” i próba dyskusji spotyka się z histerycznym atakiem kręgów prawicowych. Mniejszość słowacka w Polsce wielokrotnie protestowała przeciwko pisaniu historii na nowo i prosiła o wszczęcie śledztwa przez IPN w związku z mordowaniem ich rodaków tylko za to, że nie byli Polakami. Według ich relacji w latach 1945-1947 dokonano ok. 120 napadów rabunkowych na ludność cywilną Spisza i nakładano nakazy zapłaty kontrybucji na spiskie miejscowości przy okazji dokonując grabieży mienia. Wszystko to dokonywał oddział żołnierza wyklętego Ognia. IPN jednak odmawia śledztwa twierdząc, że te wydarzenia uległy już przedawnieniu. Słowacy jednak nie poddawali się i pojawiali na konferencjach naukowych pragnąc przedstawić swoje dowody i świadków. Niestety każdorazowo odmawiano im głosu, a 9 marca 2007 roku w czasie zorganizowanej w Nowym Targu konferencji naukowej „Wokół legendy »Ognia«” jej przedstawiciela zaczęto szarpać i omal nie pobito. Nie lepiej było w 2008 roku gdy przedstawiciela Słowaków wyrzucono z sali, gdy zaczął zadawać niewygodne pytania. W końcu do Polski przyjechali słowaccy historycy, który zapoznali się z materiałami IPN i przesłuchali wielu świadków. Wynikiem tych badań był film dokumentalny „Zakątki zapomniane przez Pana Boga” wyemitowany w słowackiej telewizji, pokazujący „żołnierzy wyklętych” jako ludzi odpowiedzialnych za próby czystek etnicznych polskiego pogranicza. Oczywiście polska telewizja odmówiła emisji.

    Nie tylko Słowacy protestują. Byli akowcy z Podhala słali liczne pisma do gazet, do IPN, domagając się wyjaśnienia pospolitych zbrodni popełnionych przez oddział "Ognia". Powołali Stowarzyszenie Pamięci im. 1. Pułku Strzelców Podhalańskich, które zajęło się zbieraniem relacji i dokumentów o zbrodniach ludzi "Ognia" na byłych żołnierzach AK. W Zakopanem nie dopuścili do nadania imienia Kurasia jednej z ulic. Nowotarscy akowcy natomiast zablokowali nadanie szkole w Waksmundzie jego imienia. W akcji informacyjnej na ulotkach środowisk prawicowych przeczytać można było nawet, że Józef Kuraś to „porucznik Piłsudskiego”, który miał gromić bolszewików w 1920 roku (nikt tylko nie sprawdził, że sam Kuraś miał wtedy dopiero 5 lat..).

    Dziś, gdy głośno wyrażamy swoje niezadowolenie w stosunku do nacjonalistycznych bohaterów innych państw, którzy prześladowali naszych rodaków, jak chociażby Stefan Bandera na Ukrainie, zaczynamy bezkrytycznie wielbić naszych żołnierzy wyklętych. Wciąż jeszcze żyje w Polsce wielu świadków tamtych wydarzeń, jednak odmawia im się udziału w dyskusji, a zmowa milczenia przypomina tą z najgorszych lat stalinizmu.

    https://www.youtube.com/watch?v=mSuNfLqz3Ik#t=305
    https://www.youtube.com/watch?v=5suC3LwWMZY
    https://www.youtube.com/watch?v=iwZElMjk3kY
    https://www.youtube.com/watch?v=uVEOPR_ncRc
    https://www.youtube.com/watch?v=HbgvyEzECoI#t=32
    https://www.youtube.com/watch?v=_1xT4iBYtLw#t=118
    https://www.youtube.com/watch?v=Fc8wfP8iXcM

    Warto poczytać:

    http://www.tygodnikprzeglad.pl/ogien-byl-bandyta-0/
    https://zolnierzeprzekleci.wordpress.com
    http://www.wadowita24.pl/dzien-pamieci-o-gwalcicielach-i-mordercach/ "

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    http://kmpwyszynski.republika.pl/umowa.htm

    "14.04.1950 r. przedstawiciele rządu i episkopatu podpisali porozumienie. W umowie rząd zobowiązał się do nauczania religii w szkołach i nie przeszkadzania w praktykach religijnych poza szkołą, gwarantował dalsze istnienie szkół katolickich i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zapewniał kościołowi prawo do prowadzenia działalności charytatywnej i wydawniczej oraz swobodę działalności zakonów, obiecał nie utrudniać pielgrzymek i procesji, potwierdził prawo kościoła do opieki kapelanów nad chorymi, więźniami i żołnierzami. W zamian za te niezbędne dla funkcjonowania kościoła deklaracje, episkopat zobowiązał: się nie przeszkadzać dobrowolnej rozbudowie spółdzielczości na wsi, potępić zbrojne podziemie, niemieckich rewizjonistów oraz nadużywanie uczuć religijnych w celach antypaństwowych.
    Tekst umowy wywołał pewne poruszenie w kręgach watykańskich, obawiających się czy kompromis nie poszedł za daleko, jednak Ojciec Św. Pius XII swoim autorytetem w pełni poparł stanowisko episkopatu Polski. Na zarzuty, że "Nie można porozumiewać się z diabłem" prymas Wyszyński odpowiedział, "zupełnie słusznie, z diabłem nie można się porozumiewać, ale z ludźmi tak"."
  • 15-04-1950
    Potem towarzyszki i towarzysze chrzcili swoje dzieci w kościołach ,chodzili na msze.
    Jak zapytałem ,a ty z czystym sumieniem możesz służyć komunie i "bogu" ? Odpowiedzią był uśmiech ...
  • @kfakfa 10:01:12
    To były także najlepsze czasy dla kościoła. AKościół dbał o kwalifikacje moralne swoich funkcjonariuszy i nie sodomicił tak jawnie - jak w Wolnej Polsce- kleryków, bo UBecji, nigdy nie było dość "księży patriotów". Trwała więc pełna symbioza przy licznej, afirmującej obecności półgłowia... ;)
  • @1abezmetki 11:52:03
    A na Plebanii,przy wódeczce/koniaku ,zawsze przed Swietami i Nowym Rokiem - Sekretarz POP PZPR,Naczelnik Miasta i Gminy i gospodarz-proboszcz ustalali pokojowe współistnienie.
  • co za stek bzdur
    " dziś weszło w krwiobieg. Mało kto jednak pamięta listę hańby NSZ, która nie dość, że kolaborowała z hitlerowskim okupantem, to opublikowała słynną listę tzw. zdrajców, na której znaleźli się m.in. Irena Sendlerowa, która w czasie okupacji uratowała ponad dwa tysiące żydowskich dzieci, czy Aleksander Kamiński, jedna z najpiękniejszych i najbardziej znanych postaci podziemia, redaktora naczelnego organu Armii Krajowej „Biuletynu Informacyjnego” i autora „Kamieni na szaniec”. Tym i wielu innym osobom zarzucano sympatie komunistyczne i żydowskie pochodzenie. Ręka w rękę z nazistowskim okupantem. O tym dziś mało kto wie, a tę widzę należy przypominać, ku przestrodze."

    I ci żołnierze mieli rację. Tacy jak Sendlerowa szkodzili Polsce. O Kamińskim natomiast nie wiele mi wiadomo. Natomiast Żołnierze Niezłomni służyli Polsce, walczyli z żydowską supremacją i nie byli zależni od Londynu tak jak AK. Jako Polacy powinniśmy gloryfikować Adama Ronikiera, prezesa Rady Głównej Opiekuńczej, która podczas II wojny światowej starała się chronić Polaków przed niemieckimi represjami.

    http://arjanek.neon24.pl/post/129586,zapomniany-czlowiek-wstrzasajace-wspomnienia-czesc-i

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031