Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
45 postów 1719 komentarzy

mikstury bezmetki

1abezmetki - Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Wyrażam i popieram tradycyjne poglądy lewicowe. Nie po drodze mi zarówno z liberałami jak i z "nową lewicą" ("gender", wojującym feminizmem i propagandą dewiacji),

PODATKI SĄ NIEMORALNE? A MOŻE NIERÓWNOŚCI?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W ostatnim czasie w debacie publicznej na znaczeniu zyskują głosy, które jeszcze 10 lat temu były marginalne. Wydawało się, że oto mamy koniec historii, że neoliberalne podejście do własności i pieniądza zwyciężyło,

a jedyny problem jaki przed nami stoi to to, aby neoliberalne podejście wprowadzić w życie. Myślenie takie zaczęły przejawiać nawet partie socjaldemokratyczne, a wszelkie poglądy inne niż te dominujące uznawano za głosy anachroniczne.
 
Moim zdaniem nie było wcale tak, że ludzie zachodu bezkrytycznie podchodzili do kapitalizmu, że uznawali fakt, iż ogromna większość majątku całego świata spoczywa w rękach garstki przedstawicieli wielkiego biznesu. Im się po prostu dobrze i dostatnio żyło i to głównie z tego powodu nie kontestowali systemu. Polacy natomiast byli z sytuacji w kraju w większości niezadowoleni i to bardzo, jednak zasad kapitalizmu nie podważali z prostego powodu – chcieli żyć jak mieszkańcy zachodu, a tam właśnie był kapitalizm.
 
Wszystko zmienił wielki kryzys. Sytuacja przypomina mi tę jaka miała miejsce w przypadku „oczywistości” inwestowania w energię atomową. Do dzisiaj pamiętam jak nauczycielka fizyki mówiła nam, że to, iż energia atomowa jest całkowicie bezpieczna to potwierdzony naukowo, niepodważalny fakt, a wszyscy, którzy z nim dyskutują to wsteczniacy, którzy nie mają pojęcia o czym mówią. I podobnie jak kontrargumentem w przypadku niezawodności kapitalizmu, był fakt, że w latach 30 tych ubiegłego wieku po prostu wszystko runęło i nastąpił wielki, światowy kryzys, tak tutaj można powołać się na katastrofę w Czarnobylu.
 
W obu wypadkach słyszeliśmy to samo. To były inne czasy, inna sytuacja, teraz coś takiego jest absolutnie niemożliwe. W obu wypadkach okazało się, że wszelkiej maści eksperci, którzy swoje teorie przedstawiali, niczym wynik działania matematycznego, który nie podlega dyskusji – po prostu się mylili. Awaria elektrowni w Fukushimie i aktualny kryzys jednoznacznie pokazały, że teorie te nie były wcale tak niepodważalne jak prawa fizyki. Wielu ludzi straciło swoje dobytki, oszczędności, pogorszyła się ich sytuacja materialna, a nawet ci, którzy zachowali pracę, stracili poczucie bezpieczeństwa, które trudno przecenić. Zaczęto zastanawiać się czy aby na pewno prawo własności jest takie święte i czy aby na pewno bezkrytyczne wyznawanie go prowadzi do czegoś dobrego. Rozprawiamy o nierównościach ekonomicznych, które po prostu zaczęły ludziom przeszkadzać. Pojawiły się nowe (czy raczej stare) idee, które opierały się na podważeniu fundamentalnego dla kapitalizmu prawa jakim jest prawo własności. Taką ideą jest choćby pomysł dochodu obywatelskiego, na który środki trzeba przecież skądś pozyskać. Konkretnie od ludzi, którzy pieniędzy mają najwięcej. Pojawiła się też idea podatku od kapitału i to takiego na dużą skalę, realnie rozwiązującego pewne problemy. Jej autor, Thomas Piketty został obwołany gwiazdą ekonomii, a jego książka jest bestselerem.
 
A w Polsce człowieka, który w ogóle nie płacił Polsce podatków, żegna się jak bohatera i wielkiego patriotę, wcześniej obsypując orderami.
 
Przegrana Komorowskiego w wyborach dobrze ilustruje jednak pewną zmianę. Wygrał Duda, czyli ktoś kto postulował działanie na korzyść ludzi, stanie po ich stronie. Nie mówiąc już o tym, że połowa Polaków w ogóle nie głosowała, co też można uznać za rozczarowanie i to zarówno władzą jak i pretendentami do niej. Ludzie chcą zmian i jest to fakt bezdyskusyjny. Pieniądze i co za tym idzie własność są tym co w kontekście wyborów politycznych chyba najbardziej ich interesuje.
 
Wiedzą o tym zarówno liderzy Razem jak i Nowoczesnej, bo obie te partie obiecują bycie nową jakością w polityce i obie chowają postulaty światopoglądowe, koncentrując się na ekonomicznych. Konflikt tych marginalnych na razie stronnictw doskonale obrazuje dwa różne podejścia do zagadnienia własności, pieniądza i dwie różne wizje tego co jest sprawiedliwe, a co nie. Jedni mówią, że jeśli ktoś pieniądze zarobił to niemoralne jest mu je odbierać, drudzy z kolei twierdzą, że niemoralne jest to, że jeden zarabia na przykład kilkaset razy więcej niż drugi i niemoralna jest sytuacja, w której ten drugi pomimo tego, że pracuje na pełnym etacie, nie ma pieniędzy na podstawowe potrzeby. Najprościej więc zniwelować tę niesprawiedliwość przez redystrybucję, odebranie temu co zarabia więcej i pomoc temu, który ledwo wiąże koniec z końcem, ewentualnie zmuszenie jego szefa, aby płacił mu więcej. Nie da się tego zrobić bez podważenia przynajmniej częściowego świętego dla tych pierwszych prawa własności.
 
Poza redystrybucją jest jeszcze inna oś konfliktu. Jedni mówią, że to niemoralne karać kogoś za przedsiębiorczość czy za talenty i zmuszać go do płacenia większych podatków niż ci, którzy są rzekomo leniwi. Ci drudzy natomiast, i jest to oczywiste zarówno dla mnie jak i chyba całej zachodniej Europy, że do wspólnej kasy, jaką jest budżet więcej powinni dokładać ci którzy więcej mają. Brak progresji podatkowej, stosownie do zarobków, niska progresja, lub wręcz degresja jaką często mamy w praktyce, są charakterystyczne dla republik poradzieckich, byłych demoludów, a nie krajów gdzie realnego socjalizmu nigdy nie było – a więc mówienie, że postulat, aby bogaci płacili większe podatki niż biedni jest „reliktem PRLu” to absurd.
 
Toczy się więc spór o to co jest sprawiedliwe, jakie podejście jest moralne. Zapytajmy jednak w czyim interesie dane podejście leży. Głoszenie, że własność jest rzeczą świętą i że w żaden sposób nie można jej naruszać leży w interesie tych co mają najwięcej. To prowadzi w konsekwencji do ogromnych nierówności, koncentracji pieniądza w rękach naprawdę nielicznych i ciężkiej sytuacji materialnej milionów, czy w skali świata miliardów. Oczywiście pewna ideologia stara się przekonać prekariuszy, którzy zarabiają powiedzmy 1500 zł netto lub mniej, że zarabiają tak mało, bo ich prawo własności nie jest szanowane. To właśnie przez podatki i mityczny ZUS ich pensja jest tak niska. Oczywiście ludzie ci nie napomkną o tym, że emerytura na starość, w miarę wysokiej jakości usługi publiczne, urlop czy ubezpieczenie zdrowotne są konieczne, wywalczono to wszystko wiele lat temu, ludzie za to wręcz umierali i odebranie tego byłoby nie tylko cofnięciem się do XIX wieku, ale też z pewnością nie leżałoby w interesie prekariuszy.
 
Moja teza jest taka, że sytuacja milionów Polaków jest tak ciężka właśnie przez nadmiernie pryncypialne podejście do prawa własności, czego skutkiem jest brak redystrybucji, niska jakość usług publicznych, zwana bardzo ładnie „tanim państwem”, oraz to, że rządzący nie potrafią a przede wszystkim nie chcą zmusić pracodawców do płacenia więcej pracownikom, czy płacenia za nich składek, które bezsprzecznie leżą w ich interesie, nie potrafią też, sprawić aby do wspólnej kasy najwięcej dokładali się najbogatsi. Władze robią na odwrót: obniżają im podatki, mówiąc, że to dla dobra gospodarki, natomiast gdy mowa o ulgach dla najbiedniejszych, w postaci na przykład zwiększenia kwoty wolnej od podatku, zaczynają zwracać uwagę na to, ile to będzie kosztowało nasz budżet, mówiąc, że pomysły te to czysty populizm. Zastanawiające, że przy ustalaniu CIT-u dla przedsiębiorców, nawet tych mających miliony, na poziomie podobnym do podatków sprzątaczki, czy likwidacji trzeciej stawki podatkowej, nikt wyliczeń dotyczących spadku wpływów do budżetu nie przedstawił. Czyżby to były inne pieniądze?
 
Oczywiście niektórzy będą przekonywać, że gdyby nie składki i podatki to biedni zarabialiby dużo więcej. Praktyka pokazuje inaczej, już teraz można pracować „na czarno”, pracodawca nie odprowadza wtedy żadnych składek, a zarabia się wtedy nawet mniej niż mając legalną umowę. Zgadzając się na pensję, patrzymy ile dostaniemy do ręki, a nie ile z kieszeni będzie musiał wyłożyć nasz szef. Dlatego jeżeli szef nie będzie musiał płacić dla nas składek to wcale nie musi zwiększać o zaoszczędzone pieniądze wynagrodzenia netto, wystarczy na przykład, że da połowę niezapłaconych składek i podatków a z perspektywy pracownika i tak dana oferta będzie atrakcyjna, przynajmniej na pierwszy rzut oka, bo będzie miał więcej w kieszeni. Na tej samej zasadzie nie interesujemy się ile kupując telewizor płacimy VAT-u, interesuje nas całościowa cena, tak więc nawet w wypadku likwidacji tego podatku, przy założeniu, że telewizorów jest niedobór i klienci muszą się o nie bić, wcale nie mamy gwarancji, że sprzedawcy obniżą ich cenę o zaoszczędzoną kwotę. Jeżeli klienci do tej pory godzili się płacić tyle ile płacą to dalej mogą się godzić, nawet po obniżce VAT-u.
 
W przeszłości wielokrotnie pojawiała się idea aby prawo własności po prostu zlikwidować, aby wszystko było wspólne. Idea jest być może piękna, jednak pojawia się zasadniczy problem. Skoro człowiek może współużytkować wszystkie dobra za darmo, to jak zmobilizować go aby uczestniczył w ich wytwarzaniu? Funkcjonuje to w małych społecznościach dosyć dobrze, na przykład Eskimosi nie mają w swoim słowniku słowa „kraść”, właśnie ze względu na dosyć swobodne podejście do prawa własności, jednak w ogromnych, wielomilionowych społeczeństwach byłoby to dosyć trudne. Oczywiście, moim zdaniem nie jest tak jak mówią teorie klasycznej ekonomii oparte na ujęciu człowieka jako Homo Economicus, że człowiek z pewnością wybierze posiadanie czegoś za darmo i z pewnością nie będzie pracować, jeśli nie zmusi go do tego chęć czy potrzeba posiadania czegoś, na przykład jedzenia czy domu. Potrzeba „przydania się do czegoś”, działania na korzyść grupy jest tak naturalna jak na przykład potrzeba trzymania za rękę ukochanej osoby i jeżeli społeczeństwo nie nauczy kogoś, że trzeba być egoistą, działać tylko dla własnych korzyści i nie oglądać się na innych, jeżeli człowiek będzie wiedział, że sam też może liczyć na czyjąś pomoc to cecha ta będzie trwała.
 
Dowodzi tego na przykład sytuacja w Skandynawii, gdzie zasiłki są chyba najwyższe na świecie (można za nie de facto przebywać na wakacjach All Inclusive w Hiszpanii), a mimo to wciąż większość i to zdecydowana woli pracować – bezrobocie należy do najniższych na świecie, w takiej Danii na przykład jest to ok. 6%. Ludzie ci po prostu czują więź ze swoją społecznością i na zasiłek idą tylko z przymusu.
 
Jednak myślę, że to wciąż za mało, aby można było uczynić wszystko wspólnym zachowując jednocześnie dobrobyt. Dlatego idealnym na dzisiejsze czasy rozwiązaniem wydaje się być dochód obywatelski, niewielka, wystarczająca na życie kwota, którą dostawałby każdy, niezależnie od tego co robi. Na razie przeprowadzane są eksperymenty, które moim zdaniem mają dużą szansę powodzenia. Bo niezależnie od wszystkiego ludzie generalnie chcą mieć więcej niż minimum, już teraz często nawet niezmuszani pracują ponad siły. Rozwiązało by to wiele problemów dzisiejszych społeczeństw, nawet tych bogatych, jednak aby to rozwiązanie wprowadzić, trzeba podważyć absolutyzm prawa własności. Nie ma innej drogi, za ten pomysł muszą zapłacić najbogatsi, a raczej przymusowo się podzielić z tymi, którzy mają mniej.
 
Piotr Sokołowski
 
________________________________________________________
 
Piotr Sokołowskiabsolwent socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim, publicysta. Publikował między innymi w „Dzienniku Gazecie Prawnej”, „Rzeczpospolitej”, „Przeglądzie”.
 
Równość 25 marca 2016
http://rownosc.info.pl/pub/sokolowski-podatki-sa-niemoralne-a-moze-nierownosci/
 

KOMENTARZE

  • ROZWIĄZANIEM JEST....EKONOMIA BIBLIJNA....
    ...Pan Gary North w tym roku zaczyna pisać książkę o ekonomii na miarę NOBLA :)

    1 Jeden jedyny podatek jak to Bóg przykazał 10% od przychodu
    każdego bez ŻADNYCH WYJATKÓW CZY ZWOLNIEŃ , każdy nawet
    najbiedniejszy ma swój dumny udział :) Powoduje to ograniczoność
    rządu :) do obrony praworządności, terytorium
    2 KONIEC ZUSU po 50 lat zostają na utrzymaniu SKARBU POLAKÓW :)
    do 50 sami zarabiają na swoje utrzymanie.
    EFEKT TO BOOM gospodarczy aha
    3 LECZENIE TYLKO prywatne nie radzący sobie SKARB POLAKÓW
    4 SZKOŁY PRYWATNE
    OGÓLNIE GOSPODARKA DOBROWOLNA , NA ZASADZIE DOBROWOLNYCH UMÓW, WZAJEMNIE UZGODNIONYCH
    5 SĄDY ROZJEMCZE DO NAJWYŻSZEGO I NIC WIECEJ
    4 Sędziów jednomyslnością w tym 3 losowanych z ludu :)

    ITD ... ITP wszystko inne to kolejne zwiedzenie :)
  • @andrzejw 09:42:15
    Czemu nie. Mao Tse Tung wyraził się kiedyś "Bez znaczenia jakiego koloru kot - ważne, żeby był łowny".
  • Rozwiązanie równie dobre
    Jak przyklejenie plastra na ropiejącą ranę. Bez uprzedniego zabiegu chirurgicznego.
    Niby bez metki, ale za to z kodem.
  • @Lotna 10:40:59
    Nie insynuuj i nie judź; - zwłaszcza w czasie uświęconych polską tradycją Świąt. Co konkretnie proponujesz? Tylko do rzeczy!
  • ...tylko atom...
    Bardzo się ostatnio nasiliła propaganda antyjądrowa. I to pomimo, iż ropa na rynkach świata tania, za grosze można kupić i konkurencji dla atomowej energi nie stanowi.

    U nas na jednostce nikt już paliwa nie podkrada, bo okoliczne bambry od Niemca zza rzeki ropę kupują. A niemieccy sąsiedzi, rolnicy i drobne firmy transportowe, po cenach produkcji diesla kupują, po trzydzieści centów. To się nawet i kraść nie opłaca. Szkoda, bo to zawsze parę groszy do żołdu się dorobiło a ludność okoliczna mniejszy ucisk fiskalny ze strony opresyjnego aparatu państwowego cierpiała. Teraz tylko broń dobrze się sprzedaje (pod warunkiem, że numer fabryczny się zeszlifuje i amunicję doda w bonusie).

    Najgorsza propaganda antyatomowa jest u Niemca a przez to i na wszystkich krajach czwartej Rzeszy. Boją się hitlerowcy, by ludność zbyt wolna się nie stała, niezależności ludzkiej się obwawiają. Zimna fuzja i nowoczesne reaktory atomowe wyrugowałyby rzydowskie koncerny paliwowe i zupełnie by Sołdapię do ruinacji doprowadziły. Makrela z Puterem nijak by niezależnych i wolnych swych obywateli w karbach nie utrzymali.

    Pan bezmetki jakoś tak bardzo synchronicznie się w ową synchroniczną, kacapio-teutońską propagandę antyjądrową wpisuje. Nie ufamy mu wcale. W Czarnobylu mniej trupa było, niż w wszystkich wypadkach górniczych w kopalniach tego świata przez te wszystkie lata od czasu wybuchu. A na Fokuszimie to wcale trupa nie było, ani jeden nie poległ. Tak, że my tu bardzo atom sobie cenimy. Po wojnie światowej, która już w kwietniu wybuchnąć powinna, w Nowym świecie, już bez żydów i komunistów, tylko energię atomową po katolicku stosować będziemy.
  • @Pan podporucznik 14:05:04
    https://37fkrl1um5t93zje5i3advrj-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2016/03/Treptalks50.png

    ad:"Pan bezmetki jakoś tak bardzo synchronicznie się w ową synchroniczną, kacapio-teutońską propagandę antyjądrową wpisuje."

    Od cudzego, co robi za swojaka, czekuję uzasadnienia. Jak nie, to zupaka kurcgalopkiem na odwach! Komentarz - zupełnie na na temat.
  • @nocny gryzoń 16:45:51
    http://www.basicincome.org/news/2015/06/finland-new-government-commits-to-a-basic-income-experiment/

    http://www.basicincome.org/wp-content/uploads/2015/01/bienlogo-baseline-small.png

    http://www.basicincome.org/wp-content/uploads/2015/06/finnish_government-420x236.jpg


    FINLAND: New Government Commits to a Basic Income Experiment

    June 16, 2015 Liam Upton News, News & events

    The new Finnish government has committed to a Basic Income experiment as part of its programme for government, published last month.

    For more updated information on the situation in Finland, please read this article.

    The commitment consists of one line: ‘Implement a Basic Income experiment’, in the ‘Health and Welfare’ section of the programme.

    The main party of government, the Centre Party and the new Prime Minister Juha Sipilä, are known to be supportive of Basic Income, but his new government partners, the populist Finns Party and conservative NCP have not spoken publicly on the issue. The scant reference to Basic Income raises some doubts about the government’s commitment to the policy.

    Nonetheless, this marks the first commitment from a European country to implement a Basic Income experiment and will be the first experiment in a developed nation since the 1970s. Other experiments have been performed more recently in India, Namibia and Brazil. Every experiment so far has reported very positive results with improved economic performance, health, housing and other outcomes. It also reflects the increasing interest in Basic Income worldwide with prominent European parties like Podemos in Spain and D66 in the Netherlands adopting it as a policy.

    The government has not released a timescale nor any further details about the experiment. For more updated information on the situation in Finland, please read this article.
    ------------------------------------------
    Nowy rząd Finlandii w ubiegłym miesiącu, podjął eksperyment w zakresie zapewnienia podstawowego dochodu, jako fragment programu rządowego

    Dla pełniejszej informacji na temat sytuacji w Finlandii, przeczytaj proszę poniższy artykuł.
    To zaangażowanie zawiera wprowadzenie w jednym zdaniu: "Eksperyment Zapewnienia Podstawowego Dochodu" , w sekcji programu "Zdrowie i Opieka Społeczna".

    Główna partia rządowa Partia Centrum i nowy premier Juha Sipilä, są znani ze swego poparcia dla Podstawowego Dochodu, ale jego nowego rządu partnerzy, populistyczna Partia Fińska i konserwatywna NCP nie wypowiedziały się dotąd publicznie na ten temat. Skąpe dane na temat Podstawowego Dochodu budzą niejakie wątpliwości na temat stopnia rzeczywistego zaangażowania rządowego.

    Niemniej, oznacza to pierwszy przypadek zainteresowania ze strony krajów europejskich wdrożeniem eksperymentu Podstawowego
    Dochodu i będzie pierwszym eksperymentem tego rodzaju wśród krajów rozwiniętych od roku 1970. Inne eksperymenty w tym zakresie przeprowadzono niedawno w Indiach, Namibii i Brazylii. Jak dotychczas, każdy z eksperymentów, jak stwierdzono,
    przyniósł bardzo pomyślne rezultaty w zakresie ekonomii, zdrowia, mieszkalnictwa a tkże w innych dziedzinach.
    Wyraża to również wzrastające zainteresowanie Podstawowym Dochodem w skali świata, w tym przez partie europejskie jak
    Podemos w Hiszpanii i D66 w Holandii, uwzględniające ten koncept w swoich programach.

    Rząd dotychczas nie ogłosił harmonogramu ani innych szczegółów planowanego eksperymentu.(...)
  • A ja proponuję...
    Przeczytać "Limes Inferior" geniusza polskiej fantastyki Janusza Zajdla...

    Opisuje podobny model ekonomiczny, i podobny do dziś uzyskanego (informatyka, robotyka) poziom technologiczny, w powieści z... 1985.
    Kosmitów tam lekko wspomnianych pomijam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031