Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
129 postów 2083 komentarze

mikstury bezmetki

1abezmetki - Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Wyrażam i popieram tradycyjne poglądy lewicowe. Nie po drodze mi zarówno z liberałami , "nową lewicą", ad personam - chamstwem, fanatyzmem i polit-poprawnością

O Pierwiastku Socjalistycznym w Chrześcijaństwie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W twardych i ciężkich zmaganiach życia, poprzez dziesiątki wieków, przewija się jak srebrna nić myśl o szczęśliwej, równej politycznie i społecznie ludzkości...

...Chrystianizm był jedną z tych wielkich idei, która rozpaliła ideały równości i braterstwa, wypowiadając bój światu ucisku i przywilejów.

 

„Wyzwolenie Społeczne”
O pierwiastku socjalistycznym w chrześcijaństwie
[1921]

Jezus, ubogi cieśla, gromadka rybaków, tj. ludzie najbiedniejsi, byli pierwszymi głosicielami nowych ideałów. Propaganda ta, pod względem społecznym na wskroś rewolucyjna, znajdowała odgłos nie wśród „silnych tego świata”, którzy ją zaciekle prześladowali, lecz w sercach prostych, które łaknęły sprawiedliwości i oczekiwały wybawienia z niewoli. Oczekiwano tedy zbawiciela, który by kres położył wszelkim nieprawościom tego świata. Chrześcijaństwo było wyrazem tych pożądań i tęsknot świata ówczesnego; dlatego też szybko ogarniało tłumy i prześladowane w początku i zohydzone, tak jak dziś socjalizm, wyszło zwycięsko z zamętu starożytnego świata.

W chrześcijaństwie pierwszej jego doby znajdujemy wyraźne dążenia socjalistyczne. Własność prywatna była wedle tych poglądów wyrazem samolubstwa i oschłości serca; kto pragnie miłości powszechnej i „królestwa Bożego na ziemi”, ten powinien wyznawać zasadę wspólności i czynem ją stwierdzać. Chrystus z gromadką uczniów prowadził życie koczujące; byli to wędrowni propagandyści, którzy szli od wsi do wsi, od miasta do miasta i szerzyli naówczas „skrajnie wywrotowe hasła”.

Żaden z nich nie miał nic, co by mógł nazwać swoją własnością; żadnemu nie wolno było nosić pieniędzy dla własnego użytku.

Widzimy więc, że Chrystus i apostołowie stosowali socjalizm w praktyce i tak jak esseńczycy nie znali prywatnej własności („I zasię powiadam wam: łatwiej jest wielbłądowi przez ucho igielne przejść, niż bogaczowi wejść do królestwa niebieskiego”, Mat. XIX, 21, 24).

Ewangelia Chrystusa była ewangelią ubogich: bogacze mogą dostąpić zbawienia tylko pod tym warunkiem, że wyrzekną się majętności swoich i zrównają się w ten sposób z innymi („Żaden nie może dwóm panom służyć. Nie może służyć Bogu i mamonie”, Mat. VI. 24). Potępienie samolubnych bogaczy stanowi jeden z najczęściej powtarzających się motywów ewangelicznych. W przypowieści o Łazarzu potępienie to wyrażone jest w najsurowszy i najbezwzględniejszy sposób.

Bogacz jest tu skazany na męki piekielne, tylko dlatego, że jest bogaczem, że używał zbytków i rozkoszy wtedy, gdy obok niego cierpieli Łazarze.

Wyrazem socjalistycznego sposobu życia pierwszych chrześcijan były też codziennie wspólne uczty, na których wierni „Łamiąc chleb po domach, pożywali pokarmy z radością i w prostocie serdecznej” (Dzieje apostoł. II. 46; Ananiasz i Safira VI). Z tego widzimy, że ów socjalizm pierwotnego chrześcijaństwa był socjalizmem nie wytwarzania, lecz używania dóbr. Każdy chrześcijanin na mocy związku bratniego miał prawo do dóbr wszystkich członków całej gminy, a w razie potrzeby mógł żądać, aby zamożniejsi członkowie udzielili mu ze swego majątku tyle, ile potrzebował. Jednakże tego rodzaju gospodarka nie mogła być trwała. Gdyby wszyscy wtedy „sprzedali swoje mienie i rozdali ubogim”, to wszelka gospodarka ustać by musiała. Ludzie przecież musieli wytwarzać, aby mieć co do „rozdawania ubogim”. Ów komunizm spożycia był możliwym tylko w początkach, kiedy chrystianizm miał mało wyznawców, a wszyscy wyznawcy nowej wiary odznaczali się zapałem i poświęceniem bez granic. Daremnie niektórzy ojcowie kościoła, przejęci duchem nauki Chrystusowej, napadali na bogactwo i domagali się wspólnoty dóbr; kazania ich nie mogły przezwyciężyć twardych stosunków ekonomicznych, które wywołały nierówność i egoizm (Św. Bazyli, IV stulecie).

Jeszcze w VI stuleciu Grzegorz Wielki pisał: „Nie wystarcza, że innym nie zabiera się ich własności, nie jest bez winy, kto zachowuje dla siebie dobra, które Bóg stworzył dla wszystkich. Kto nie daje innym, co ma, jest zbójcą i mordercą; ponieważ zachowuje bezprawnie dla siebie, co mogłoby służyć do utrzymania ubogich i codziennie zabija tylu, ilu mogłoby wyżyć z jego zbywających bogactw. Nie jest to miłosierdzie, lecz spłata należnego długu”.

„Objawienie Św. Jana”, utwór, który powstał w roku 68, daje nam wyobrażenie jak pierwsi chrześcijanie przedstawiali sobie przyszłą rewolucję. Na froncie miał zasiąść Antychryst, lecz nie ustąpi Chrystus i rozpocznie się straszna walka, powszechne stracenie grzeszników, a potem będzie „i ziemia nowa i niebo nowe”. A na tę nową ziemię zstąpi z nieba „święte miasto Jeruzalem nowe”; „I otrze Bóg wszelką łzę z oczu ich: a śmierci dalej nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani boleści więcej nie będzie”. „Objawienie Św. Jana” dało początek całej literaturze chiliastycznej (chilias oznacza liczbę tysiąc), to jest wróżbom dotyczącym „tysiącletniego królestwa”. Wreszcie chiliastyczne przepowiednie uznano za heretyckie, a Św. Augustyn oświadczył, że „Królestwo Boże na ziemi” zostało urzeczywistnione. Chrześcijaństwo urzędowe odtąd zerwało wiarę w przyszłe, wymarzone, egzaltacyjne społeczeństwo pierwotnych chrześcijan i rozpoczęło wbrew głoszonym przedtem zasadom, przystosowywanie się do warunków życiowych i uzależnienie swoich posunięć od „możnych tego świata”.

Rozpoczęła się walka o władzę, która poprzez wieki trwa z niesłabnącą siłą, aż dotąd. Zasady ewangeliczne pozostały w teorii, w praktyce natomiast zwyciężyła zasada „Oko za oko, ząb za ząb”. Papiestwo stało się wyrazicielem nie tęsknot religijnych, lecz dążeniem do tworzenia potężnego państwa kościelnego wywierającego wpływ decydujący na politykę międzynarodową. Kierunek ten wpłynął w znacznym stopniu na obniżenie walorów etycznych i ideowych chrześcijaństwa.

_________________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Wyzwolenie Społeczne” nr 18/1921, 1 maja 1921 r. „Wyzwolenie Społeczne” było regionalnym organem prasowym PPS wydawanym w Białej (obecnie Bielsko-Biała) i Cieszynie. Od tamtej pory tekst nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

--------------
Źródło:
http://lewicowo.pl/o-pierwiastku-socjalistycznym-w-chrzescijanstwie/
„Wyzwolenie Społeczne”
O pierwiastku socjalistycznym w chrześcijaństwie
[1921

KOMENTARZE

  • Mam pytanie...
    Czy Chrystus był też "lewakiem"?
  • Autor
    Księga Objawienia powstała w roku 96 ne, nie w 68 !
  • @roux 07:54:56
    Czyżby różne (sporne) źródła?
  • Ale brednie
    Socjalizm jest adresowany do potrzebujących, zaś nauka Chrystusowa do mających nadmiar.
    Za socjalizmem idzie wymuszenie świadczeń, terror, gwałt i zbrodnia. Za nauką Chrystusową budowa sprawiedliwych wewnętrznie wspólnot, idą we wszystkim decyzje świadome i dobrowolne.
    Za socjalizmem idzie faszystowska zasada równania w dół (typowe "inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem a chłopa z ziemią"), zaś za chrześcijaństwem równanie w górę.
    "Pomoc" w socjaliźmie niszczy zdolność do samodzielnego zaspokajania swoich potrzeb przez tą "pomoc" biorących (a przy tym niszczy tych którym te dobra odbiera gwałtem, oraz ich możliwości działania oraz żywi armie pasożytów - pośredników, którzy pzejadają 50-90% "środków pomocowych"). Pomoc w chrześcijaństwie jest dla podnoszenia zdolności do samodzielnego zaspokajania potrzeb tych, którzy popadli w problemy, pomaga im rozwiązywać ich problemy (a przy tym nie pozbawia udzielających tej pomocy zdolności do zaspokajania ich potrzeb i prowadzenia ich działalności).
    Socjalizm prowadzi do zniewolenia, zaś za chrześcijaństwem idzie wolność ("do wolności powołał nas Pan").
    Socjalizm to upokorzenie i odczłowieczenie - chrześcijaństwo to godność i człowieczeństwo dojrzałe.

    A co do słów, że uczniom Jezusa wysyłanym w misje nie wolno było mieć własności to nieprawda. To co było im niezbędne mieli. Nie wolno było im mieć natomiast posiadania, a więc tego co ma służyć zaspokajaniu potrzeb, i co można gromadzić w nadmiarze. (Szykuję się do notki na ten temat).


    "Chrześcijaństwo urzędowe odtąd zerwało wiarę w przyszłe, wymarzone, egzaltacyjne społeczeństwo pierwotnych chrześcijan i rozpoczęło wbrew głoszonym przedtem zasadom, przystosowywanie się do warunków życiowych i uzależnienie swoich posunięć od „możnych tego świata”.
    Rozpoczęła się walka o władzę, która poprzez wieki trwa z niesłabnącą siłą, aż dotąd..."

    Autorzy tego tekstu pomieszali tu chrześcijaństwo z patologią władzy która się do niego wdziera. Bałamucą sugerując że tak ma być. Patologie nigdy nie będą trwałe, a samej nauki Chrystusa nie są w stanie podważyć.
  • @1abezmetki 08:02:03
    Raczej "cyfrówka".
    ;-)

    pzdr
  • @roux 09:47:29
    Tekst opublikowano prawie przed stu laty... Było trudniej o weryfikację, a może zecer był jeszcze "wczorajszy"!?
    Ten tekst traktuję, jako swoisty papierek lakmusowy. Wzajemnie Pzdr.
  • nie jest istotna tutaj nazwa, ważne jest to, że...
    nalezy sobie zadać pytanie, który z systemów socjalizm i kapitalizm, robią więcej dla tych najmniejszych.
    Bo jak wiemy, Pan Jezus powiedział " wszystko co zrobicie tym najmniejszym, to tak jakbyście to Mnie zrobili"
    A tutaj socjalizm, szczególnie ten polski, bije na łeb ten cały kapitalizm
  • @miarka 08:30:22 ALE BREDNIE !
    "Socjalizm jest adresowany do potrzebujących, zaś nauka Chrystusowa do mających nadmiar.
    Za socjalizmem idzie wymuszenie świadczeń, terror, gwałt i zbrodnia."

    A za jego przeciwieństwem, w formie kapitalizmu idą DOBROWOLNE ŚWIADCZENIA (podatki, procenty bankowe), oraz KOMFORT (brak terroru) pełnego zaspokojenia wszelkich, choćby najbardziej SZTUCZNYCH POTRZEB - i do takich OSÓB BOGATYCH (to od "BOGA") jest adresowana ponoć nauka Chrystusowa.

    A mówiąc inaczej, w socjalizmie, poprzez jego materialne braki, ludzie z konieczności żyli BARDZIEJ GROMADNIE, tworząc bardziej pro-społeczną, zwartą strukturę ich organizacji. Natomiast w ustroju "Chrystusowym" - wg. miarki - każdy może się WYBIJAĆ NAD INNYCH ilością zgromadzonego śmiecia. Aż do kompletnego ZASRANIA naszej WSPÓLNEJ Planety industrialnymi wydzielinami "Chrystusowych chrześcijan". Co widać obecnie doskonale w Polsce, wjeżdżając do każdego większego miasta lub tylko miasteczka.
  • @Gasienica 09:31:48
    To Ty bredzisz. Tutaj jest mowa o socjaliźmie i chrześcijaństwie, które jest przeciwstawieniem dla socjalizmu. Ty zaś odbijasz już w zupełny trolling pisząc o przeciwstawiwieniu kapitalizmu i chrześcijaństwa.

    To tyle co byś i przeciwstawiał kapitalizm socjalizmowi, kiedy praktycznie nie mamy już kapitalizmu - jego miejsce zajął niemal juz niepodzielnie korporacjonizm-syjonizm-globalizm związany właśnie z socjalizmem.

    Jeżeli już chcesz chwalić kapitalizm (a potrzebuje tego, w przeciwieństwie do korporacjonizmu), to już go od razu przeciwstawiaj socjalizmowi, a nie chrześcijaństwu.


    "A mówiąc inaczej, w socjalizmie, poprzez jego materialne braki, ludzie z konieczności żyli BARDZIEJ GROMADNIE, tworząc bardziej pro-społeczną, zwartą strukturę ich organizacji".

    Ty tak tylko myślisz, czy już gdzieś to widziałeś? Bo ja widzę coś zupełnie przeciwnego - ludzie stają się zupełnie aspołeczni. Jak uznają że im się należy jakiś socjal, czy patrząc ogólniej mają jakieś "prawo", to już chcą po to sięgać "po trupach".


    "Natomiast w ustroju "Chrystusowym" - wg. miarki - każdy może się WYBIJAĆ NAD INNYCH ilością zgromadzonego śmiecia".

    A tu i dalej to już pokazujesz że masz coś nie tak w głowie. Przecież ja nie piszę że chrześcijanie gromadzą jakieś nadmiary, a przeciwnie, że tym co mają w nadmiarze dzielą się z potrzebującymi. Budują w ten sposób wspólnotę, podnoszą jej ogólny poziom bytu w górę, "równają w górę" potrzebujących, dając im szansę samodzielnego bytowania, a z czasem i pomagania innym potrzebujacym.
    Socjalizm zaś skazuje potrzebujących na wieczne bytowanie na zasiłku i demoralizację.


    A to twoje skojarzenie: "DOBROWOLNE ŚWIADCZENIA (podatki, procenty bankowe)" to jest zupełnie porąbane.
    Podatki to były dobrowolne w czasach liberum veto. Teraz to jest bandycki haracz - nik nie pyta obywateli o ich dobrą wolę, sa po to żeby ich niszczyć i zniewalać.
    To samo i z "odsetkami bankowymi. To nie są dobrowolne datki "co łaska" na potrzeby banku, tylko zbrodnia lichwy. I ty to nie tylko akceptujesz ale i chwalisz jako dobrowolne?


    I jeszcze to:
    "A mówiąc inaczej, w socjalizmie, poprzez jego materialne braki, ludzie z konieczności żyli BARDZIEJ GROMADNIE, tworząc bardziej pro-społeczną, zwartą strukturę ich organizacji".

    Inaczej mówiąc stwóżmy ludziom braki ( brak tego co potrzebne jest złem, więc to trzeba i uogólnić na "krzywdźmy ludzi"), ustanówmy im nad nimi pasożytniczą i bandycką władzę, to zaczną postepować właściwie.

    To tyle co byś mówił: pokazujmy ludziom pornografię, to zaczną mysleć dalekowzrocznie i działać ku moralności życia publicznego.


    Weź się chłopie ogarnij.
  • @miarka 08:30:22
    "Pomoc" w socjaliźmie niszczy zdolność do samodzielnego zaspokajania swoich potrzeb przez tą "pomoc" biorących (a przy tym niszczy tych którym te dobra odbiera gwałtem, oraz ich możliwości działania oraz żywi armie pasożytów - pośredników, którzy pzejadają 50-90% "środków pomocowych")." /Miarka/

    Coś się Panu pomyliło. To kapitalizm wytwarza ogromną armię pośredników, którzy przejmują dochody producentów i konsumentów, a sami niczego nie wytwarzają.


    "Socjalizm prowadzi do zniewolenia, zaś za chrześcijaństwem idzie wolność ("do wolności powołał nas Pan")."/Miarka/

    Zniewolenie następuje wtedy, kiedy osoba jest bezrobotna i nie ma środków na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Wolność tego rodzaju nie jest wolnością tylko przekleństwem i ogranicza się do wyboru pomiędzy przespaniem nocy w parku a przespaniem nocy na chodniku.

    "To tyle co byś i przeciwstawiał kapitalizm socjalizmowi, kiedy praktycznie nie mamy już kapitalizmu - jego miejsce zajął niemal juz niepodzielnie korporacjonizm-syjonizm-globalizm"/Miarka/

    Ależ mamy. Rozwój kapitalizmu jest przechodzeniem z jednego stadium do następnego. Globalizm i związany z tym korporacjonizm jest najwyższym stadium kapitalizmu.


    "Za socjalizmem idzie faszystowska zasada równania w dół (typowe "inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem a chłopa z ziemią"), zaś za chrześcijaństwem równanie w górę." /Miarka/



    Według "boskiej zasady", czyli odczytując od końca, to byłoby tak:

    Równanie chłopa z robotnikiem, robotnika z inteligentem, a inteligenta z Bogiem i, jak zauważyłam, Pan już jest na szczycie.
  • @AgnieszkaS 02:14:56
    "Coś się Panu pomyliło. To kapitalizm wytwarza ogromną armię pośredników, którzy przejmują dochody producentów i konsumentów, a sami niczego nie wytwarzają".

    Owszem, wytwarzają. Cała gospodarka kapitalistyczna produkuje. Co to Pani wymyśliła?

    Co do tego że "kapitalizm wytwarza ogromną armię pośredników, którzy przejmują dochody producentów i konsumentów" to zgoda, tylko że "zapomina" Pani, że w korporacjoniźmie i socjaliźmie ma to wymiar patologii. Korporacjonizm oraz socjalizm bardziej, tu pośrednictwo jest odgórnie narzucane, i to juz są armie pośredników.
    To już idzie w tym kierunku, żeby producent nie mógł sam sprzedawac swoich produktów, i komu chce, a nawet musiał według dyrektyw odgórnych i komu i za ile.

    Nadto ci pośrednicy w kapitaliźmie są ustanawiani za świadomą i dobrowolną zgodą stron, a w korporacjoniźmie, czy całym korporacjoniźmie, gdzie nie ma być rynku wolnego, tylko rynek autorytarnie, odgórnie i korupcyjnie sterowany pośrednicy też są odgórnie narzuconymi, ustalonymi, i to nawet z "prawem do zysku".

    Tak samo pomoc socjalna. W kapitaliźmie jest świadoma i dobrowolna, ludzie zarabiają dobrze, i to od nich zależy ile, to i mają czym się dzielić z potrzebującymi, natomiast w państwo zdziera z każdego kto zarabia - i to zwłaszcza z producentów i pracowników - wytwóców ile tylko może bez wzbudzenia powszechnego buntu a po to żeby paść swoje kadry i armie pośredników pod pretekstem socjalu (część idzie i na socjal, ale też tyle ile jeszcze nie wzbudzi buntu).


    ""Socjalizm prowadzi do zniewolenia, zaś za chrześcijaństwem idzie wolność ("do wolności powołał nas Pan")."/Miarka/
    Zniewolenie następuje wtedy, kiedy osoba jest bezrobotna i nie ma środków na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Wolność tego rodzaju nie jest wolnością tylko przekleństwem i ogranicza się do wyboru pomiędzy przespaniem nocy w parku a przespaniem nocy na chodniku".

    Argumentuje Pani po żydowsku - chwyta się jednego szczegółu i to uogólnia na całość, która w rzeczywistości mówi co innego jak ten szczegół.
    Jest wiele sposobów na zniewolenie. Zniewolenie w socjaliźmie bierze się przede wszystkim stad, że "pomoc" jest niewystarczająca, żeby stanąć na nogi i przejść do samodzielnego i społecznie użytecznego życia, a więc utrwala stan patologicznej biedy i konieczności pobierania wsparcia. Wsparcia ze strony władz, bo zwykli ludzie są przez państwo ostrzyżeni ze wszelkich nadmiarów, którymi by się mogli dzielić z potrzebującymi. Jak ktoś się jeszcze dzieli to już jest heroizm.
    Z drugiej strony jest ta pomooc, która nędznie, ale pozwala przeżyć. Pobierający świadczenia nie mają możliwości, aby z niej zrezygnować i pójść do pracy. Muszą się tej "władzy która daje" trzymać rękami zębami.
    Mało tego, ich wykształcenie i doświadczenie zawodowe, które stanowiło kapitał społeczny, czy dobro wspólne narodu ulega w socjaliźmie roztrwonieniu i zapomnieniu. Ci co jeszcze załapują się na pracę wykonują tylko proste czynności, albo wąsko wyspecjalizowane, a gdzie indziej nieużyteczne.
    Tak wyrastają następne pokolenia tych co nic nie umieją, ludzi już zupełnie niezdolnych do bytu samodzielnego. Ludzi ogłupiałych, co się dali nabrać na to że "mają prawa".
    Z jednej strony są głupcami, bo upoważniają władze polityczne do rabunku i zbrodni, byleby tylko czyimś kosztem im te "prawa" zaspokoić a takie rzeczy zawsze się źle kończą, a z drugiej strony są głupcami iż nie widzą że ci co im te "prawa" dali mogą je i zabrać, albo tak pomanipulować żeby ich nie mieli faktyczne.


    ""To tyle co byś i przeciwstawiał kapitalizm socjalizmowi, kiedy praktycznie nie mamy już kapitalizmu - jego miejsce zajął niemal juz niepodzielnie korporacjonizm-syjonizm-globalizm"/Miarka/
    Ależ mamy. Rozwój kapitalizmu jest przechodzeniem z jednego stadium do następnego. Globalizm i związany z tym korporacjonizm jest najwyższym stadium kapitalizmu".

    Powtarza Pani jakieś idiotyczne slogany. W rzeczywistości korporacjonizm miał być lekarstwem na patologie które obrastały XIXwieczny pazerny kapitalizm, i jeszcze w początkach działalności Mussoliniego to funkcjonowało. Niestety wkrótce do ruchu Mussoliniego dołączyli Żydzi i wszystko poszło w odwrotnym kierunku - lekarstwo okazało sie wielekroć gorsze od choroby.
    Globalizm nie jest "najwyższym stadium kapitalizmu", a rakiem na kapitaliźmie na wolnym rynku, na narodach, na demokracji, na człowieczeństwie.
    Pisze Pani:
    "Globalizm i związany z tym korporacjonizm jest najwyższym stadium kapitalizmu", ale zapomina o trzecim członie to diabelskiego związku - syjoniźmie. Bo te trzy ideologie tu się łącza w superpatologię w której to właśnie syjonizm jest centrum.
    Syjonzm to władza. Władza polityczna, ale i władza nad ludźmi sprowadzająca ich do roli zwierząt, władza jako cel. Władza dla władzy. Władza jako wartość sama w sobie, władza przeciwstawiana woli ludzi i Boga.
    Władza jest celem ale nie dla normalnych ludzi, tylko dla psychopatów i satanistów - tych co "za jeden pokłon" liczą na władzę od diabła nad "wszystkimi królestwami świata".


    ""Za socjalizmem idzie faszystowska zasada równania w dół (typowe "inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem a chłopa z ziemią"), zaś za chrześcijaństwem równanie w górę." /Miarka/
    Według "boskiej zasady", czyli odczytując od końca, to byłoby tak:
    Równanie chłopa z robotnikiem, robotnika z inteligentem, a inteligenta z Bogiem i, jak zauważyłam, Pan już jest na szczycie.

    O, tu już Pani mocno przyświniła i przytrollowała. Należałby się ban, bo tu jest i satanizm, ale jeszcze to zostawmy...
    Litościwie przypomną tylko iż pisałem, że "chrześcijanie ... tym co mają w nadmiarze dzielą się z potrzebującymi. Budują w ten sposób wspólnotę, podnoszą jej ogólny poziom bytu w górę, "równają w górę" potrzebujących, dając im szansę samodzielnego bytowania, a z czasem i pomagania innym potrzebujacym".

    A równanie z Bogiem? - Co to takie?
  • @miarka 14:40:55
    "A równanie z Bogiem? - Co to takie?"

    A równanie chłopa z ziemią?- Co to takie?
  • @miarka 14:40:55
    " Korporacjonizm oraz socjalizm bardziej, tu pośrednictwo jest odgórnie narzucane, i to juz są armie pośredników.
    To już idzie w tym kierunku, żeby producent nie mógł sam sprzedawac swoich produktów, i komu chce, a nawet musiał według dyrektyw odgórnych i komu i za ile."


    Dyrdymaly Pan pisze i tyle. W socjalizmie rząd na podstawie podpisanych przez seibie kontraktów produkty rolnicze przesylal bezposrednio do odbiorców - bez posrednikow pobierajacych swoje marże.

    Panu się nagle uroiło, że rolnikowi chodzi o to aby sprzedawał komu chce, choćby za pół darmo? Proszę się zapytać rolników dlaczego strajkują.
  • @miarka 14:40:55
    "O, tu już Pani mocno przyświniła i przytrollowała. Należałby się ban, bo tu jest i satanizm, ale jeszcze to zostawmy... "


    Nie wiem, czy Pan zdaje sobie sprawę, że jest Pan gościem na blogu "1abezmetki". To jest jego decyzja a nie pańska.
  • @AgnieszkaS 20:45:15
    Celność wpisów doceniam. Ładnie Pani kontruje czarnosecinnych.
    Dziękuję i pozdrawiam,
  • @AgnieszkaS 20:31:35
    ""A równanie z Bogiem? - Co to takie?"
    A równanie chłopa z ziemią?- Co to takie?"

    Znowu żydowski sposób "dyskutowania" - zamiast odpowiedzi "pytanie na pytanie".
    "Równać chłopa z ziemią" to go zdołować do spodu, czyli zniszczyć i pogrzebać.
    Nie widzi Pani takiej postawy władz unijnych i państwowych w Polsce?
    Nie domyśliła się Pani że kiedy człowiek chce się równać z Bogiem to jest bardzo naganny grzechprzeciwko pierwszemu przykazaniu Bożemu (czyli szczyt odczłowieczenia), przypisanie stworzeniu Bożemu atrybutu boskiego, a nawet grzech pychy?

    Odpowiedź której tu się spodziewałem powinna wskazać gdzie w tym temacie widzi Pani u mnie taką pychę.
    Widze że Pani podchodzi do dyskusji z pozycji prymitywa, albo i głupiego co to chce cos mówić, ale nie rozumie o czym rozmawia.
  • @AgnieszkaS 20:41:13
    ""Korporacjonizm oraz socjalizm bardziej, tu pośrednictwo jest odgórnie narzucane, i to juz są armie pośredników.
    To już idzie w tym kierunku, żeby producent nie mógł sam sprzedawac swoich produktów, i komu chce, a nawet musiał według dyrektyw odgórnych i komu i za ile."
    Dyrdymaly Pan pisze i tyle. W socjalizmie rząd na podstawie podpisanych przez seibie kontraktów produkty rolnicze przesylal bezposrednio do odbiorców - bez posrednikow pobierajacych swoje marże".

    Nie. Ja nie piszę dyrdymałów - to Pani pisze dyrdymały. Myśli Pani, że rząd to podpisał papier, żeby te kontraktowane produkty sppożywcze same pofrunęły do odbiorców? Że rząd to nie sztab ludzi i to baardzo kosztownych? - Że nie trzeba było armii urzedników od kontraktacji i jescze drugiej od transportu i przydziałów, od rozliczeń, a nadto we wszystkim kontroli i to wielopiętrowych? A sklepów i przetwórstwa to nie było?


    "Panu się nagle uroiło, że rolnikowi chodzi o to aby sprzedawał komu chce, choćby za pół darmo? Proszę się zapytać rolników dlaczego strajkują".

    Ja to wiem dlaczego, tylko Pani nic nie rozumie. Rolnik Potrzebuje wolności - wolnego rynku i decydowania przez niego, zawierania umów, które uzna za korzystne dla siebie, w tym sprzedaży komu zechce i za ile zechce się zgodzić.
    To Pani się uroiło, ze jest w tym coś złego że rolnik będzie sprzedawał komu zechce i za ile zechce, choćby "za pół darmo".
    Póki sam decyduje, krzywdy sobie nie zrobi.
    Natomiast kiedy to samo będzie miał narzucone odgórnie, skrzywdzonym będzie na pewno i nic mu sie nie będzie opłaciło. Przyjdzie likwidacja polskiego rolnictwa, i do tego to zmierza.
    Istota socjalizmu to właśnie decydowanie odgórne, decydowanie zabójcze dla polskiego rolnika, decydowanie takie, żeby swoje "prawo do zysku" miał kto inny choćby "po trupach" - To też cecha socjalizmu - tego nie z reklam, a faktycznego.

    Tymczasem rolnik polski nie ma rynu wolnego, tylko ma rynek regulowany odgórnie przez tych co go chcą zniszczyć, co właśnie chcą o wszystkim decydować i nie tylko ze narzucać zabójczo niskie ceny w interesie wielkich korporacji i urzędowo zmonopolizowanych odbiorców, ale i decydować co ma uprawiać, a czego mu uprawiać nie wolno, choć i ziemię ma po temu właściwą, i ona potrzebuje danych upraw dla właściwego płodozmianu.
  • @AgnieszkaS 20:45:15
    ""O, tu już Pani mocno przyświniła i przytrollowała. Należałby się ban, bo tu jest i satanizm, ale jeszcze to zostawmy... ".
    Nie wiem, czy Pan zdaje sobie sprawę, że jest Pan gościem na blogu "1abezmetki". To jest jego decyzja a nie pańska".

    To że jestem gościem nie oznacza że nie mogę do niego wnioskować. Już tak kiedyś robiłem.
    Temat zostawiłem właśnie dlatego że to nie mój blog, zresztą i czujnie, bo nic by z tego nie było jako że gospodarz nie jest po mojej stronie.
  • komunitaryzm
    słowo klucz
  • Autor
    Jeszcze jedna uwaga do omawianego tekstu.

    Socjalizm w tym obrazie chrześcijaństwa jest robieniem z niego "chrześcijaństwa niedzielopalmowego". Wtedy to Jezus triumfalnie, witany wznoszonymi powszechnie gałęziami palmowymi, na pożyczonym osiołku wjeżdżał do Jerozolimy. Wszyscy wtedy oczekiwali przyjścia Mesjasza i tak to rozumieli, że będzie wszystkim potrzebującym zapewniał darmowy chleb - po naszemu pomoc socjalną.

    Kiedy jednak Jezus został zdradzony i pojmany przez tych, co go od dawna chcieli zgładzić zrozumieli że to nie błoby tak jak myśleli i też powszechnie odwrócili się od Niego.
    U nich pozostała i wciąż trwa mżonka socjalizmu jako darmowszczyzny, rozdawnictwa dóbr nie wiadomo skąd pochodzących, a z nie dopuszczaniem nawet do świadomości że ziemska władza musi je czerpać ze zbrodni.
    - Dziś z grabieży na tych co mają a dadzą się ograbić mimo iż tego co jest im odbierane potrzebują,. To zbrodnia grabiezy zwłaszcza na tych co zarabiaja grosze, a jeszcze musza płacic podatki, i to równiez ukryte w cenie kupowanych towarów. Grabieży na tych co funkcjonują gospodarczo nie dla zysku, nie "z prawem do zysku", a prowadzą przede wszystkim działalność społecznie uzyteczną. - Grabieży szczególnie obrzydliwej, bo nawet nie przez odbieranie tym najbogatszym, którzy zgromadzili wielkie nadmiary, a więc dopuścili się oni czy ich przodkowie wielkich niesprawiedliwości.
  • @miarka 23:46:27
    ""Korporacjonizm oraz socjalizm bardziej, tu pośrednictwo jest odgórnie narzucane, i to juz są armie pośredników."/Miarka/




    Celowo wprowadza Pan zamieszanie w pojęciach, gmatwa i łączy przeciwne sobie systemy, a to po to aby zdezorientować czytelnika i udowodnić, że odrzucające siebie nawzajem przeciwieństwa są w istocie tym samym.


    Ograniczmy więc ilość słów i wprowadźmy porządek w tej dyskusji:


    Korporacjonizm- najwyższe stadium globalizacji

    Globalizacja - najwyższe stadium imperializmu

    Imperializm- najwyższe stadium kapitalizmu, zwane inaczej
    kapitalizmem monopolistycznym


    Kapitalizm jest systemem ekonomicznym, w którym prywatne podmioty są właścicielami środków produkcji.

    Socjalizm- państwo jest właścicielem środków produkcji.


    W ekonomii socjalistycznej, czyli centralnie planowanej, nie było pośredników. Rolnicy posiadali bezpośrednie kontrakty na swoje produkty z państwem. Kontrakty te zawierane były z pewnym wyprzedzeniem i pozwalały rolnikom planować na przyszłość. Były to więc relacje producent - bezpośredni odbiorca (państwo).


    W ekonomii kapitalistycznej, gdzie panuje chaos i anarchia produkcji, pośrednicy -czyli żyjący z pracy innych wyzyskiwacze, spekulanci i rabusie - to rzecz naturalna. Ich dążenie do monopolizowania rynku i przysłowiowego wysysania ostatniej kropli krwi z "ofiary" stanowi przecież "esencję" kapitalizmu.

    Kapitalizm, według Pana, byłby dobrym systemem gdyby nie pewne patologie, które się tam wdarły...? To jest dopiero interesujące stwierdzenie. Aż mi się kawa na biurko wylała tak się obśmiałam.


    Kapitalizm sam w sobie jest patologią i "uświęceniem" najbardziej prymitywnego egoizmu rodem prosto z dżungli.

    A Pan, głosiciel paradoksów, sugeruje, że państwo należy wyeliminować, to wtedy "dżungla" będzie rządziła się sama i osiągniemy szczyty boskiej sprawiedliwości - wolny rynek.
  • @1abezmetki 22:32:09
    Również pozdrawiam!
  • @AgnieszkaS 18:55:26
    To nie tak. Tłumaczenie przez "najwyższe stadia" to szukanie skrajności aa nie stanu dojrzałego, czy stanu idealnego. Przecież tu nie jesteśmy na tej samej płaszczyźnie ani w tym samym systemie hierarchicznym.

    Pani to łączy i wychodzi pani, że "był sobie kapitalizm i zaowocował imperializmem, ten globalizmem, a ten owocuje korporacjonizmem".

    Nawet to i ma pewien sens (choć się z tym nie zgadzam, bo pominęła Pani syjonizm, a to ten zaowocował globalizmem, a nadto korporacjonizm od razu był skierowany by zająć miejsce kapitalizmu), tylko dlaczego Pani tak pije do kapitalizmu, kiedy on juz praktycznie został zaorany przez korporacjonizm, a wolny rynek przez rynek odgórnie regulowany...
    Nadto i socjalizm w krajach kapitalistycznch był, i był skrojony pod posłodzenie kapitalizmu - oczywiście przejściowe, bo teraz słodzi korporacjonizm (i zwodzi ku jego akceptacji).

    Do tego łączy Pani socjalizm z ustrojem socjalistycznym, który jest z XX wieku, podczas gdy notka twierdzi, a i ja (choć inaczej) wskazuję że socjalizm jako ideologia był już żywy w czasach Chrystusowych.
    Mało tego, był żywy już w czasach exodusu Żydów z Egiptu, kiedy to żydzi się buntowali i chcieli wracać, bo tam mieli zawsze swoją michę.
    Był więc socjalizm i w czasach niewoli Egipskiej.

    Jasno trzeba powiedzieć że socjalizm to ideoogia towarzysząca każdemu niewolnictwu i każdemu totalitaryzmowi.
    Czy ustrój socjalistyczny był postępem żeby go teraz chwalić? Skądże. Był wychowwyaniem niewolników pod ustrój komunistyczny.

    Nadto nie zauważa Pani że socjalizm jest żywy i w rządach PiS, i w UE, i w całym ustroju korporacjonistyczno-syjonistyczno globalistycznym jaki w rzeczywistości mamy przy fikcji demokracji, czyli demokracji jedynie fasadowej.
    Również rząd światowy który nam usiłują narzucić za pomocą ONZ, wyraźnie z góry pod to zaplanowanej miałby być rządem socjalistycznym.
    ONZ już zaczęła od rozdawnictwa "praw", a to nic innego jak socjalizm - od "mam prawo" zaczyna się "należy mi się micha".
    ONZ tak samo jak ustrój socjalistyczny wprowada ideologię socjalizmu mającą wychować niewolników pod komunizm który jest celem korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu.

    To nieco tylko inna droga jak ta, którą w Polsce już przerabialiśmy, ale cel ten sam.

    Dalej już mi się nie chce komentować bo musiałbym się powtarzać.
  • @miarka 21:01:25
    "To nie tak. Tłumaczenie przez "najwyższe stadia" to szukanie skrajności aa nie stanu dojrzałego, czy stanu idealnego. Przecież tu nie jesteśmy na tej samej płaszczyźnie ani w tym samym systemie hierarchicznym."/Miarka/


    To nie jest tłumaczenie przez "najwyższe stadia". Doprawdy, to nie moja wina, że tak wynika z definicji tych pojęć. A że nie jesteśmy na tej samej płaszczyźnie, to się zgodzę; gdyż jak możemy być, skoro dla Pana, mówiąc expresywnie, pies to wydra?
  • @AgnieszkaS 22:56:31
    No nie, to się juz robi żałosne. Ja mówię o tym że z tymi ideologiami nie jesteśmy na tym samym samym poziomie żeby je porównywać czy łączyć. Można budować zbitki, konglomeraty, ale łączącej je logiki tu nie znajdziemy. - Pani to natomiast odnosi do relacji między nami?


    "To nie jest tłumaczenie przez "najwyższe stadia""

    Niestety to się narzuca żeby to tak odebrać.


    "Doprawdy, to nie moja wina, że tak wynika z definicji tych pojęć".

    Niestety tu jest problem, że te definicje nie pochodzą z jednego źródła, a więc i nie ma między nimi spójności (no, chybaże ktoś kto je formułował ma potężny mętlik w głowie).
    Każda definicja ma swoją intencję nadawaną jej przez autora, więc wcześniej czy później wychodza bzdury - tak jak tu z ich zestawienia). To nie matematyka.
    Nie ma innego wyjścia jak wyrobić sobie obraz całości i samemu definiować na swój uzytek (oczywiście wciąż szukając potwierdzeń u innych ludzi).
  • @AgnieszkaS 18:55:26
    Miałem już dalej nie komentować tej wypowiedzi, ale właśnie zauważyłem, że pominąłem pani krytykę kapitalizmu ogólnie tylko stwierdzając że już go praktycznie nie ma a więc i krytyka teraz sensu nie ma.
    Widzę jednak, że jako punkt odniesienia dla związanych z nim celów korporacjonizmu i socjalizmu to też jest ważne, bo obie te ideologie to już ideologie "anty-", ideologie typu "zło zwyciężaj większym złem" prowadzące do satanizmu. Ideologie znacznie gorsze od ideologii zysku związanej z ideą zorganizowania ustroju politycznego opartego o produkcję masową.
    Porównanie by wymagało wiekszych rozważań, ale tylko zasygnalizuję to co widzę na bieżąco.
    - Bo jednak w kapitaliźmie umowy zawierane być powinny świadomie i dobrowolnie, i przeważnie były. Producent robił sobie kalkulację i sprzedawał efekty swojej pracy z korzyścią dla siebie i z korzyścią dla trwałości systemu. To, że oszczędności szukał w niedopłacaniu pracownikom zrodziło patologie dzikiego kapitalizmu.
    Jednak korporacjonizm i socjalizm choć tą patologię złagodziły, to zaowocowały patologimi znacznie gorszymi
    - korporacjonizm zaniżaniem jakości produktów aż po sprzedż łatwo psującego się śmiecia (a przez to i ogromnym zużyciem surowców i gigantycznym zatruciem środowiska naturalnego człowieka i ogromem chorób dotąd nieznanych) i opodatkowaniem i płac pracowników i samej konsumpcji rzeczy kupowanych za zarobek,
    - socjalizm zaś życiem na kredyt, pochodem lichwy aż po banksterstwo i pieniądz dłużny - razem zniewoleniem pracowników znacznie głębszym jak przez biedę, bo i nakładającym już zniewolenie nawet na dzieci jeszcze nie poczęte, oraz wymuszając ekonomiczne ludobójstwo dzieci poczętych.
    Korporacjonizm i socjalizm jednak same zaczęły robić kalkulację za niego ustalając odgórnie ceny jakie "mogą" zapłacić, oraz monopolizować skup żeby już producent musiał im oddawać swoją produkcję "za psi grosz".

    Kapitalizm operował z reguły na własnym kapitale kapitalisty i to go trzymało na ziemi, w trzeżwości, zdrowej naturze i zdrowym rozsądku. Zarobek był jego, ale i koszty były jego. Korporacjonizm działa na zasadzie prywatyzacji zysków a uspołeczniania strat i kosztów - przerzucania ich na innych.
    Kapitalista popełnił błąd to sam cierpiał. Korporacjonista bywa "za duży żeby upaśc".
    Korporacjonizm może robić bzdury kosmiczne, a później społeczeństwa muszą spłacać długi banków dofinansowując. Dochodzą błędy uzaleznionych od prywatnych banków władz państwowych - też na kredyt i zniewalanie przyszłych pokoleń zresztą.
    - To wszystko w majestacie prawa i z wsparciem państwowego aparatu przymusu.

    Korporacjonizm spojony z banksterstwem zniewala producenta kapitalistycznego, robiąc z niego tylko trybik w maszynerii produkcyjnej czy usługowej, n-tego podwykonawcę, który może za swoje dzieło ledwie przeżyć, albo i nie, bo ci co nad nim mogą odebrać mu i minimum potrzebne mu do przetrwania. - Robią to ilekroć znajdą tańszego.
    Odpowiednio socjalizm spojonyniszczy producenta kapitalistycznego rabunkiem

    Zysk z przedsięwzięcia też był przedmiotem każdorazowej kalkulacji i każdorazowego podziału korzyści z dzieła już wykonanegomiędzy stronami tak na etapie kalkulacji, jak i podziału faktycnych korzyści
    też był to w przypadku korporacjonizmu
    wykorzystania skumil
    Pisze Pani:

    "Kapitalizm, według Pana, byłby dobrym systemem gdyby nie pewne patologie, które się tam wdarły...? To jest dopiero interesujące stwierdzenie. Aż mi się kawa na biurko wylała tak się obśmiałam".

    Nie ma co się chwalić śmiechem. "Poznać głupiego po śmiechu jego". Z czego się Pani śmiała?
    Przecież kapitalizm wyrastał ze zdrowego korzenia, wciąż jego produkcja była społecznie użyteczną, wciąż trwała a nawet dominowała klasa średnia, a więc i każdy miał możliwości rozwoju i awansu społecznego. Starczyło głębiej zaszczepiać ideę użyteczności społecznej tego co robimy. Bardzo na miejscu była społeczna nauka Kościoła. Tylko że zamist tego zaczęto zwalczać Kościół...

    Natomiast wraz z upadkiem kapitalizmu to się kończy - ludzie mają wszystko narzucane odgórnie - to oni sa na uzytek władzy państwowej, a nie władza im służy. Mają żreć i chwalić to co jest im reklamowane i rzucane na sklepy.
    Pamiętamy z socjalizmu słodycze czekoladpodobne, z propagandą "I w kryzysie nie damy się". W korporacjoniźmie mamy żreć bez względu na tego faktyczna użyteczność, a nawet zdrowotność i zdolność do rozmnażania się (chemia, hormony, trucizny, leki i nade wszystko GMO i "szczepionki". Nawet przeterminowane szczepionki mamy wstrzykiwać własnym dzieciom, bo od tego zależy nasz zarobek.

    Między zniewolonymi i wywłaszczonymi "masami pracującymi i konsumenckimi", a korporacjonistami-syjonistami-globalistami rośnie przepaść nie do zasypania.

    Podobnie i między utrzymującymi się w trudzie z własnej pracy, a pobierającymi socjal. Słyszałem opinię zbieracza wyrzucanego na smieci złomu żeby go sprzedać jako surowiec wtórny. Według niego ci co idą na lep socjalu "to najgorsze dziady". I miał rację, bo to już przypadki beznadziejne. A w USA już podobno 30% społeczeństwa żyje z socjalu.



    "W ekonomii kapitalistycznej, gdzie panuje chaos i anarchia produkcji, pośrednicy -czyli żyjący z pracy innych wyzyskiwacze, spekulanci i rabusie - to rzecz naturalna. Ich dążenie do monopolizowania rynku i przysłowiowego wysysania ostatniej kropli krwi z "ofiary" stanowi przecież "esencję" kapitalizmu"

    Nie. To to nie żadna "esencja" tylko wspomniane patologie. Natomiast to "Ich dążenie do monopolizowania rynku i przysłowiowego wysysania ostatniej kropli krwi z "ofiary" stanowi przecież dążenie i "esencję" socjalizmu i korporacjonizmu, bo to one budują na swoich prawach, "prawach" realizowanych bez względu na wszystko i dosłownie po trupach.


    "A Pan, głosiciel paradoksów, sugeruje, że państwo należy wyeliminować, to wtedy "dżungla" będzie rządziła się sama i osiągniemy szczyty boskiej sprawiedliwości - wolny rynek."

    Co do paradoksów to zgoda, głoszę je, bo demaskują zakłamanie i błędne stereotypy, głoszę je w poczuciu zdrowego rozsądku. Nawet planuję kolejną dawkę.

    Co do eliminacji państwa to mnie Pani z kimś myli - nigdy niczego takiego nie głosiłem.
    Socjalizm nie jest dziełem państwa tylko patologią jego władz taką samą jak każdy terroryzm państwowy z wymuszeniem i tyranią. Obie są dla przedłużenia panowania władzy wbrew woli podwładnych, obie mają w zamiarze faktyczne zniewalanie podwładnych.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930