Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
218 postów 2382 komentarze

mikstury bezmetki

1abezmetki - Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Wyrażam i popieram tradycyjne poglądy lewicowe. Nie po drodze mi zarówno z liberałami , "nową lewicą", ad personam - chamstwem, fanatyzmem i polit-poprawnością

Zachód chce obsadzić Łukaszenkę w roli białoruskiego Tito

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W październiku mało widocznie (a raczej prawie niezauważalnie) miały miejsce dwa wydarzenia, związane z Republiką Białoruś. Jedno z nich pokazuje, jaką rolę określił Zachód dla tego kraju,...

...a drugie – gdzie białoruskie kierownictwo kieruje spojrzenia.

 

 

Zachód chce obsadzić Łukaszenkę w roli białoruskiego Tito

Sojuszowi północno-atlantyckiemu potrzebna "niesfederalizowana" Białoruś

 

 

Po pierwsze, na początku miesiąca Jamestown Foundation udostępniła światu raport Glenna Howarda pod wymownym tytułem "Rosnące znaczenie Białorusi na bałtyckiej flance NATO". Wydawałoby się, rzecz to nie do pomyślenia; sojusz obejmujący Białoruś swoimu planami ekspansji na wschód! Jednak w istocie, a czego nie można przeoczyć, strategom NATO odpowiada dzisiejsza pozycja białoruskich władz ,zarówno wobec Rosji, jak i w stosunku do Zachodu.

Po drugie, 7-9 października w stolicy Białorusi odbyło się Forum "Mińskiego Dialogu""Europa na skraju przepaści: spojrzenie z Mińska", w którym udział wzięło wielu mówców,

którzy chętnie rozmawiali o "powstrzymywaniu Rosji" i zbyt słabym nacisku na państwo, z którym RB pozostaje w wielu związkach.

Podobno w Mińsku uznano za wystarczające, że strona rosyjska jest również przedstawiona w "dialogu" oskarżycieli Rosji; Mińsk jest dumny z siebie udostępniając agorę, gdzie strony wymieniają się poglądami, a jednocześnie zachodni analitycy (w większości związani z CIA i Pentagonem) chwalą Białoruś jako "dawcę bezpieczeństwa. Dzięki staraniom MSZ Białorusi w związkowym państwie z Rosją zbudowano płaszczyznę dialogu na której występują uznani mistrzowie antyrosyjskiej taktyki i strategii. Jeśli zaś wziąć pod uwagę, że "Miński dialog" wspierają i oficjalne, i opozycyjne białoruskie media , to ma się wrażenie, że wszyscy są zadowoleni, tym co się dzieje.

Z pewnością tak jest. I Rosja też powinna być zadowolona – dla stworzenia atmosfery wymiany poglądów, do Mińska zaproszono Instytut Europy Rosyjskiej Akademii Nauk, Fundację  Wspierania Dyplomacji Publicznej im. A. M. Gorczakowa(Горчакова), Stowarzyszenie Badania  Polityki  Zagranicznej im. A. A. Gromyko... Bez nich spotkanie amerykańskich "analityków w pagonach", których biografie kierują do wojskowych służb USA, wyglądało by niedobrze a tak wymogi przyzwoitości - spełnione.

Pozostaje pytanie: czemu rosyjskim ekspertom spodobał się udział w forum "Mińskiego Dialogu" wraz z wygnanym z Rosji USAID lub Jamestown Foundation? Tę ostatnią reprezentował w Mińsku autor raportu “o rosnącym znaczeniu Białorusi dla NATO”, ,Glenn Howard, który w 2000 roku, wraz z Brzezinskim zajmował się Kaukazem, i rozkołysem Rosji ku rewolucji. Tak więc linia "Mińskiego Dialogu" na tej imprezie 7-9 października była w pełni określona.

Były dowódca wojsk Lądowych USA w Europie,  reprezentujący amerykańskie Centrum Analiz Polityki Europejskiej (Center for European Policy Analysis, CERA), oświadczył, że "z idei państwa związkowego... nic dobrego dla Białorusi nie wyniknie". Obszerne wywiady z Hodges'em opublikował pod koniec września portal TUT.BY; treść wywiadu korespondowała z referatem Glenna Howarda. Oznacza to, że pozycja Zachodu wobec Białorusi została uzgodniona.

Rok temu tę pozycję określił były asystent sekretarza stanu USA do spraw Europy i Eurazji, Wess Mitchell, który przemawiając na spotkaniu Rady Atlantyckiej (Atlantic Council)wyraził opinię:

"Dziś suwerenność i integralność terytorialna przygranicznych państw, takich jak Ukraina, Gruzja i nawet Białoruś, jest najbardziej wiarygodnym bastionem, który chroni przez rosyjskim neoimperializmem".

Dziś słowa o "rosyjskim neoimperialiźmie" brzmią powszednio w Mińsku . Białoruś jako "bezpieczny bastion" oczekuje misja, którą kierownictwo kraju pilnie rozpatruje: tak uważają i u Howarda, w Jamestown Foundation, i u Hodges’a w CEPA, i w RAND, gdzie promują ideę militaryzacji Europyw celu "powstrzymywania Rosji", jeśli sojusznik Białorusi nagle postanowi na przykład , - napaść na Litwę.

Raport Glenna Howarda w punktach określa misję Białorusi i działania NATO (aby "pomóc temu małemu państwu stać się ostoją wobec rosyjskiego neoimperializmu).

 

Jamestown Foundation wychwala Aleksandra Łukaszenkę za:

– odmowę uznania Krym za część Rosji; Ra'AND

– odmowę uznania niepodległości Abchazji i Osetii Południowej;

– "pośrednie wsparcie" wejścia Ukrainy do NATO (1 czerwca 2018 r. prezydent Białorusi oświadczył, że wolałby, aby Ukraina wstąpiła do NATO, aniżeli miała by zostać zaatakowana przez nacjonalizm i przekształcić się w " państwo bandyckie, gdzie wszyscy przeciwko wszystkim»);

– sprzeciw wobec rosyjskiej bazy wojskowej w kraju ("praktycznie w ciągu jednej nocy Białoruś znalazła się w centrum uwagi jako strategicznie ważne buforujące państwo między NATO i Rosją»);

– bezprecedensowe kroki w celu zmniejszenia skali wspólnych z Rosją ćwiczeń wojskowych "Zachód–2017»;

– nadzór nad manewrami "Zachód–2017", niezależny od Putina;

– zaproszenie obserwatorów manewrów "Zachód–2017," ekspertów wojskowych z siedmiu krajów, z których pięć – to członkowie NATO;

– niejednokrotne odrzucenie propozycji Moskwy utworzenie bazy lotniczej na Białorusi ("potrzebujemy samoloty, a nie bazy", – oświadczył prezydent Republiki Białoruś);

– dążenie utrzymania dystansu wobecy Moskwy i wzmacnianiu więzi gospodarczych z UE;

– opracowanie wspólnie z Chinami uniwersalnych rakiet systemu "Polonez", "zdolny razić przedmieścia Moskwy z Witebska lub z Wilna, w zależności od zagrożenia»;

– dostawy "Polonezów" dla Azerbejdżanu;

– przyjęcie nowej doktryny wojskowej, "niejawnie mającej na celu powstrzymanie rosyjskiej wojny hybrydowej»;

– poprawę stosunków z Łotwą, Estonią i Polską z naciskiem na współpracę;

– ograniczenie współpracy z Rosją w dziedzinie obrony przeciwlotniczej (Białoruś zastrzega sobie najwyższą władzę decydowania, czy zastosować siłę wobec wszelkich zagranicznych naruszycieli »);

– znaczną poprawę białorusko-amerykańskich stosunków, zwłaszcza po 28 marca 2016 roku, kiedy przybył na Białoruś asystent sekretarza stanu USA Michael Carpenter "w pojedynkę ustanowił dwustronne stosunki wojskowe" (military-to-military relations);

– białoruski "безвиз" – zniesienie reżimu wizowego dla 80 krajów, włączając w to Stany Zjednoczone i większość ich sojuszników z NATO w regionie»;

– ścisłe związki z Ukrainą i dostawy na Ukrainę krytycznie ważnej ropy naftowej (zakupionej w Rosji).

 

Być może niektóre z tych "osiągnięć", z punktu widzenia białoruskich przywódców, wcale nie są takimi, jakimi są postrzegane przez Zachód. Jednakże tak właśnie oceniają je amerykańscy "analitycy w mundurach" Co więcej, z ich punktu widzenia, pozycja Łukaszenki jest w pełni zgodna z pozycją, określoną dla Białorusi w "bastionie antyrosyjskim".

 

"Pozostając wolną od rosyjskich wojsk lądowych, Białoruś wzmacnia bezpieczeństwo Polski i Litwy i pozwalając NATO odpowiednio chronić Korytarz Suwalski, zapewniając sojuszowi Północnoatlantyckiego wystarczającą obronną głębokość wzdłuż jegoperyferii. Pozostając wolną od rosyjskich sił lądowych i de facto niezintegrowana z nimi, Białoruś służy celom NATO, nawet nie wchodząc w sojusz.

Niedawno na spotkaniu zorganizowanym przez Radę Atlantycką w Waszyngtonie, zastępca ministra spraw zagranicznych Białorusi, Oleg Krawczenko zaznaczył, że” jego kraj chce przyjaźnić się ze wszystkimi, w tym -zNATO", czytamy w raporcie Jamestown Foundation.

 

Jednocześnie raport wyraża krytykę :

 

– wobec Litwy, która swoimi napadami na Białoruską Elektrownię Atomową w Ostrowcu(?) “ogranicza współpracę między Mińskiem i NATO i blokuje wszelkie możliwości Białorusi, aby rozwijać nawet skromne związki z Sojuszem Północnoatlantyckim»;

– Białoruskich opozycjonistów, którzy "często publikują wprowadzające w błąd informacje na temat kraju" i "utrudniają zrozumienie przez Zachód roli Białorusi»;

– zachodnich polityków, którzy " upraszczając", postrzegają Białoruś jako sojusznika Rosji.

 

Podsumujmy wstępne rezultaty. Na pierwszym planie w polityce, USA i NATO na kierunku białoruskim nie znajduje się teraz "promocja demokracji", a " Białoruś wolna od afiliacji", kierownictwo której dryfuje w kierunku zbliżenia z Sojuszem, utrzymując ścisłe związki z Rosją, ale nie rozwijając z Moskwą ścisłej współpracy wojskowej w ramach państwa związkowego i Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ОДКБ).

Raport Jamestown Foundation, zdejmuje z Aleksandra Łukaszenki epitet "ostatniego dyktatora Europy" –ponieważ wyznaczono  mu  rolę białoruskiego Tito.

"Abstrahując od jego autorytarnego zarządzania, prezydent Łukaszenka coraz bardziej przeistacza się w białoruską wersję jugosłowiańskiego przywódcy, Josifa Broz Tito, który postanowił rzucić wyzwanie Putinowi, tak jak Tito rzucił wyzwanie Stalinowi, i zachować suwerenność i niepodległość, podobnie jak jego poprzednik, jugosłowiański lider" – pisze Howard.

(Chodzi o odrzucenie przez Komunistyczną Partię Jugosławii, Federacji Bałkańskiej i o zerwanie w 1949 roku przez Związek Radziecki, Traktatu o przyjaźni, wzajemnej pomocy i powojennej współpracy między ZSRR a Jugosławią).

Tak więc, Zachód zaproponował Białorusi nie "ukraiński", a "jugosłowiański" scenariusz:  wykreowanie Łukaszenki na nowego Tito, zorientowanego na politykę państw  niezaangażowanych – w tym przypadku, odmowy afiliacji z rosyjskimi inicjatywami w dziedzinie obrony i pogłębienia integracji.

 

 

Uwaga!

Nie  jestem  autorem  artykułu   a  jedynie  nieprofesjonalnym  tłumaczem !

Ponadto, co podkreślam,  powyższy tekst zawiera informacje i oceny wyłącznie autora/autorów  obcojęzycznej publikacji  z którymi nie należy utożsamiać  tłumacza. Poglądy i opinie tłumacza, pozostają  jego prywatną  sprawą,  dopóki nie wypowie się jako komentator !

 

Źródło:

 

http://geo-politica.info/zapad-opredelil-dlya-lukashenko-rol-belorusskogo-tito.html

Tytuł:Запад определил для Лукашенко роль белорусского Тито”

Геополитика

Autor:anonimowy

15 października 2019,

 

wybór, tłumaczenie i opracowanie:bezmetki
Rozpowszechnianie zawartości przetłumaczonych
materiałów: zezwalam wyłącznie na darmowych
platformach elektronicznych, ze wskazaniem
adresu tekstu źródłowego
  i pseudonimu autora tłumaczenia.

 

KOMENTARZE

  • CZYTELNICY
    Niespodzianie zadzwonił mi w głowie głos roządku i oznajmił: “słuchaj no stary, weź na wstrzymanie ze swoją nieznośną wszechobecnością. Daj ludziom trochę odpocząć od siebie, bo inaczej Cię znielubią. Co racja, to racja. Melduję więc przytomnie, że trochę “zbastuję”, marnotrawiąc czas również w innych zajęciach. Myślę, że pensum 2-3 publikacji na tydzień wyjdzie wszystkim na zdrowie.

    Pozdrawiam wszystkich Czytelników
  • @Autor
    Wyniki wyborów w Polsce - trochę stonują PiS w relacjach z USA.
    USA z kolei poszukują możliwości usunięcia się z Bliskiego Wschodu bez utraty twarzy.
    To jednak jest też powiązane z wyjściem z Ukrainy, a także innych krajów Środkowego Wschodu - Azerbejdżan, Tadżykistan itd.

    Chodzi jednak o zachowanie wpływów, choćby minimalnych. Polska jest bastionem, ale chodzi też o pozory wpływu na Białorusi - pod warunkiem, że zapłaci za to Europa (format miński).

    USA są za słabe , aby utrzymać wszystko. Chcą zachować wpływy na Dalekim Wschodzie, ale już nawet te ograniczyć do kierunku bardziej na południe. Korea ma coraz więcej swobody.

    I tylko Izraela żal;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:15:38
    Pański komentarz odbieram jako przekonującą i spójną ocenę sytuacji USA i w tym kontekście, - również polskiej.

    Ad: “I tylko Izraela żal;-)))”
    Zdziwił bym się gdyby tam obok “opcji Samsona”( raczej pod publikę), nie zaplanowano również “diaspory na koksie” ;-)))
  • Zachodnie think-tanki wyspecjalizowały się wsprawach Rosji,
    zatrudniają kupę ludzi i ci ludzie chcą się wykazać. Azymut zachodni, szczególnie USA zaczyna się przesuwać w stronę Chin jako większego zagrożenie, ale ci ludzie z tych think-tanków się wyspecjalizowali i taki mają zawód. To nie jest tak łatwo się przespecjalizować z Rosji na Chiny, a tam już zapewne siedzą inni specjaliści.

    A Łukaszenko najwyżej podbije sobie własną cenę u Putina, ale kierunku polityki nie zmieni, szczególnie po tym jak Ukraina ze swoją wolnością i demokracją na zaufaniu do zachodu wyszła.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031