W trwającej i wciąż narastającej konfrontacji USA z Chinami, Waszyngton nadal wywiera presję na Pekin w sprawie Tajwanu.

Ponieważ Chiny podążają ścieżką rozwoju, na której wkrótce przewyższą Stany Zjednoczone pod względem gospodarczym, militarnym i technologicznym, reintegracja Tajwanu jako części j Chin jest prawie nieunikniona. Niedawno wprowadzone prawodawstwo, mające na celu wzmocnienie wpływów USA na terytorium wyspy, w perspektywie krótkoterminowej jedynie zaostrzy napięcia między Pekinem a Waszyngtonem.

 

 

Podczas gdy posunięcia USA są sprzedawane jako „wspieranie Tajwanu”, w rzeczywistości Tajwan może najwięcej stracić na wynikających z tego napięciach.

 

 

W dłuższej perspektywie prawdopodobnie okaże się to słabą inwestycją dla Waszyngtonu w odniesieniu do jego strategii Indo-Pacyfiku.

 

 

 

Stany Zjednoczone inwestują w problematyczne relacje z Tajwanem

 

Podczas gdy wielu zakłada, że ​​Tajwan jest krajem i że ma bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi, w rzeczywistości Tajwan nie jest krajem. Zgodnie z powszechnie uznaną „polityką jednych Chin” Tajwan jest uważany za część Chin z jednym rządem reprezentującym „jedne Chiny”. Nawet Stany Zjednoczone oficjalnie uznają „politykę jednych Chin”. Na przykład Stany Zjednoczone nie mają oficjalnej ambasady na Tajwanie.

 

 

W praktyce jednak, Stany Zjednoczone wykorzystują Tajwan jako przyczółek zachodnich wpływów na terytorium Chin, podobnie jak do niedawna wykorzystywali Hongkong ich europejscy sojusznicy.

 

 

Stany Zjednoczone przeprowadzają wysoce prowokacyjne dostawy broni do władz na Tajwanie i zamiast oficjalnej ambasady prowadzą sprawy dyplomatyczne z tego, co nazywają „Amerykańskim Instytutem na Tajwanie”.

 

 

Rząd USA ustanowił również obecność amerykańskiej broni „miękkiej siły”, w tym tak zwanej „Tajwańskiej Fundacji na rzecz Demokracji”, franczyzy amerykańskiego rządu - National Endowment for Democracy. Dzięki tej instytucji z siedzibą na Tajwanie, Stany Zjednoczone są w stanie sprawować polityczną kontrolę zarówno nad Tajwanem, jak i grupami opozycyjnymi w całym regionie, które łączy nieprzypadkowa niechęć do Pekinu.

 

 

Niedawno Stany Zjednoczone zaproponowały szereg ustaw, aby zarówno ogólnie wywrzeć nacisk na Chiny, jak i w szczególności zaostrzyć napięcia między dwiema światowymi potęgami w sprawie Tajwanu.

 

 

Reuters w swoim artykule  article, „presja przeciwko Chinom, amerykańscy prawodawcy planują pro-Tajwanską ustawę” (“Pushing against China, US lawmakers plan pro-Taiwan bill”) stwierdził:

 

Demokratyczni i republikańscy członkowie Izby Reprezentantów USA wprowadzą w tym tygodniu przepisy mające na celu zwiększenie poparcia USA dla Tajwanu, co jest częścią starań Kongresu o przyjęcie twardej linii w stosunkach z Chinami.

 

Tak, nazywana „Tajwańska ustawa o pokoju i stabilności”, ma na celu dalsze pogłębienie tych „nieoficjalnych” stosunków między Tajwanem a Waszyngtonem. Podczas gdy w oficjalnych oświadczeniach Stany Zjednoczone nadal uznają „Politykę jednych Chin”, nieoficjalnie ten akt i inne podobne, mają na celu wspieranie ruchu niepodległościowego Tajwanu i ranienie więzi gospodarczych między Tajwanem a kontynentem.

 

Fundamentalnie wadliwa strategia amerykańsko-tajwańska

 

Reuters zwrócił również uwagę na niedawno wprowadzoną ustawę EAGLE, czyli „Ensuring American Global Leadership and Engagement Act”.

 

Podczas gdy temat „zapewnienia amerykańskiego globalnego przywództwa” jest otoczony dyskusją i debatą na temat tego, jak to osiągnąć, kwestia, czy Stany Zjednoczone powinny „przewodzić” światu, pozostaje bez odpowiedzi dla polityków w Waszyngtonie.

 

Chiny mają od czterech do pięciu razy więcej ludności niż Stany Zjednoczone. Mają dostęp do wielu zasobów. Ludność Chin jest pracowita i dobrze wykształcona. Według artykułu Forbesa zatytułowanego „Kraje z największą liczbą absolwentów STEM [Infografika]”, w Chinach w każdego roku kończą studia miliony więcej w dziedzinie nauk ścisłych, technologii, inżynierii i matematyki (STEM) , niż w Stanach Zjednoczonych.

 

Ci absolwenci STEM będą dalej wzmacniać chińskie wysiłki badawczo-rozwojowe, innowacje technologiczne, nadzorować postępy w produkcji i budowę nowoczesnej infrastruktury zarówno w kraju, jak i za granicą, w ramach rozwijajanej przez Pekin inicjatywy One Belt, One Road.

 

Sumując, staje się jasne, że prześcignięcie przez Chiny - Stanów Zjednoczonych zarówno pod względem gospodarczym, jak i technologicznym, jest nieuniknione.

 

Na tym tle jest zupełnie jasne, dlaczego obecna obsesja Waszyngtonu na punkcie utrzymania geopolitycznego prymatu nad planetą jest z gruntu wadliwa. To również doskonale wyjaśnia, dlaczego strategia Waszyngtonu wobec Tajwanu jest zasadniczo błędna.

 

Korzystając z narzędzi, takich jak Atlas złożoności gospodarczej Uniwersytetu Harvarda

(Harvard University’s Atlas of Economic Complexity),  tools  - można badać powiązania gospodarcze, danego narodu lub terytorium, na przestrzeni około 20 lat.

 

Stosunki gospodarcze Tajwanu zarówno z kontynentem, jak i Stanami Zjednoczonymi rozgrywają się w bardzo obrazowy sposób. W 1998 r. Chiny kontynentalne prawie nie rejestrowały się pod względem importu i eksportu, które były wówczas zdominowane przez Stany Zjednoczone i Japonię.

 

 

Do 2008 roku, stosunki gospodarcze Tajwanu równoważyły ​​się między jego amerykańskimi i japońskimi partnerami handlowymi a Chinami kontynentalnymi. Później jednak, do 2018 roku, sytuacja całkowicie odwróciła się na korzyść Chin kontynentalnych.

 

Nawet administracja handlu międzynarodowego rządu USA przyznaje, że Chiny są głównym partnerem handlowym Tajwanu, z prawie dwukrotnie większymi wartościami całkowitego handlu z Tajwanem niż z USA.

 

Jeśli wliczyć Hongkong, to chiński handel z Tajwanem jest prawie czterokrotnie większy, niż z USA.

 

Więcej niż tylko handel, inwestycje w obu kierunkach przez cieśninę odzwierciedlają już trwającą gospodarczą, jeśli nie polityczną integrację Tajwanu w ramach „Jednych Chin”. Jest to proces, który w dłuższej perspektywie wpłynie na czynniki społeczno-polityczne, bez względu na to, ile pieniędzy USA inwestują w ingerencję polityczną w perspektywie krótkoterminowej.

 

Czas jest po stronie Pekinu. Waszyngton stale ostrzega przed możliwą interwencją wojskową Pekinu w sprawie Tajwanu, ale jasne jest, że wzrost gospodarczy Chin jest o wiele bardziej przekonującym i konstruktywnym środkiem do integracji Tajwanu niż potęga militarna. Jest to lekcja, że ​​gdyby Waszyngton się jej nauczył, nie znalazłby się w tak niekorzystnej sytuacji zarówno na obszarze Indo-Pacyfiku, jak i na arenie globalnej.

 

 

 

Brian Berletic jest geopolitycznym badaczem i pisarzem z Bangkoku, specjalnie dla magazynu internetowego  “New Eastern Outlook”

 

 

 

 

https://journal-neo.org/2021/06/28/us-taiwan-west-s-last-foothold-in-china/

 

“US-Taiwan: West’s Last Foothold in China”

Autor:Brian Berletic

28.06.2021

 

 

 

wybór, tłumaczenie i opracowanie: bezmetki

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych

materiałów: zezwalam wyłącznie na darmowych

platformach elektronicznych, ze wskazaniem adresu

tekstu źródłowego i pseudonimu autora tłumaczenia

 

'